Agnieszka z Gdyni:

"Kiedy nic mi się nie chce, to po prostu poddaję się temu stanowi, bo tak naprawdę każdej kobiecie raz na jakiś czas należy się kilka chwil niczym nieuzasadnionego nicnierobienia. Nie biegnę do garnków, nie szoruję szafek w łazience, by lśniły jak przed Wielkanocą, nie zmuszam się nawet do robienia makijażu czy odbierania telefonów. I jedynym skutecznym sposobem na ten stan, jest poddanie się mu. Wówczas ładuję swoje akumulatory i po kilka tak spędzonych chwilach tryskam zdwojoną energią.

Reklama

Bo lenistwo jest...:

... słodkie, jak ciepła herbata z miodem, którą sobie zawsze wtedy przyrządzam,

... miękkie jak przytulny koc, którym się przykrywam

... zabawne jak oglądana właśnie po raz setny ulubiona komedia

... bezkarne, bo wiem, że nikt nie ma prawa mi go odebrać.

I najważniejsze w tych kilku bezczynnych chwilach jest to, że nigdy mi nie jest nudno. Mogę wreszcie zrobić sobie relaksujący masaż stóp, pogapić się przez okno, na tych, którzy ciągle gdzieś gonią lub po prostu pomilczeć sobie w swoim towarzystwie. Bo bez względu na wszystko jest to najbliższe i najdroższe mi towarzystwo, jakie znam."

Praca nagrodzona w konkursie "Gdy nic mi się nie chce..."

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje