Bałaganiarz w domu

Całkiem niedawno przeprowadziłam się do dużego miasta, w którym podjęłam pracę, a co za tym idzie zamieszkałam również w wynajmowanym mieszkaniu.

Jednak nie to jest problemem. Solą w oku jest współlokator, z którym dzielę mieszkanie - sympatyczny facet, na pierwszy rzut oka bez wad. Wszystko zmieniło się po 2 miesiącach wspólnego mieszkania - na początku starał się, sprzątał, dbał o mieszkanie, próbował nawet gotować z czasem jednak zmienił się nie do poznania.

Reklama

Nie jestem osoba pedantyczną, wpadającą w szał na widok pyłku na meblach, lubię jednak spędzać czas w czystym, przyjemnym mieszkaniu po wyczerpującej pracy - jednak to, w którym obecnie mieszkam nawet w najmniejszym stopniu nie odzwierciedla moich upodobań. Ciągłe kłótnie o zmywanie, sprzątanie czy wyrzucanie śmieci meczą mnie, zaś na Marku nie robią żadnego wrażenia. Twierdzi, że zawsze jest czas na posprzątanie a "porządek" panujący w mieszkaniu wcale mu nie przeszkadza. Co robić w takiej sytuacji?

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje