Beyonce: Zły przykład dla nastolatek

Eksperci do spraw żywienia skrytykowali amerykańską wokalistkę Beyonce Knowles, znaną z grupy Destiny's Child, za to, iż publicznie opowiada o tym, jak mało je.

Ich zdaniem może to mieć poważny - i co gorsza negatywny - wpływ na tysiące nastolatek, dla których piosenkarka jest wzorem do naśladowania.

Reklama

Beyonce wyznała w jednym z wywiadów, że jej śniadanie składa się jedynie z sześciu cienkich plasterków pomidora i czterech równie cienkich plasterków ogórka.

"Zdjęcia cię pogrubiają, telewizja też dodaje ci kilogramów i dlatego dyscyplina w tym zawodzie jest bardzo ważna" - tłumaczy Beyonce skąpość swego śniadania.

Oczywiście gwieździe raczej nie grozi popadnięcie w anoreksję, ponieważ cały czas czuwa nad nią osobisty specjalista do spraw odżywiania się. Jednak tylko nielicznych stać na luksus posiadania cały czas kogoś takiego przy swoim boku.

Zwróciła na to uwagę dr Wendy Doyle z British Dietetic Association.

"Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że młode dziewczyny będą starały się ją naśladować. Jednak młodzi ludzie potrzebują odpowiednią porcję kalorii do właściwego rozwoju. Ona wcale im nie pomaga mówiąc, że zdrowiej jest jeść mniej".

"Osoby publiczne powinny być bardziej odpowiedzialne. Nie zdają sobie sprawy z wpływu, jaki mają na młodych ludzi" - mówiła dr Doyle.

Beyonce z kolei zapewnia, że zawsze była osobą pulchną i teraz stara się za wszelką cenę zachować szczupłą sylwetkę.

"Z natury jestem dość grubą osobą i robię wszystko, co w mojej mocy, aby pozostać szczupłą. Doprowadzam się do agonalnego stanu, by mieć płaski brzuch, a i tak nie udaje mi się to w takim stopniu, jakbym chciała" - mówi piosenkarka.

Ananova
Dowiedz się więcej na temat: nastolatek | beyonce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje