Coco Chanel i jej szczęśliwa "piątka"

"Kobieta, która się nie perfumuje, nie ma przyszłości" - lubiła powtarzać Gabrielle "Coco" Chanel. Mademoiselle, która zrewolucjonizowała świat mody, świetnie zdawała sobie sprawę z siły, jaka tkwi w małym flakoniku perfum.

Coco Chanel posiadała dar wnikliwego patrzenia w przyszłość i dostrzegania perspektyw niewidocznych dla innych. Umiejętność ta w połączeniu z uporem, talentem i pasją pozwoliła awansować wychowance klasztornego sierocińca do roli niekwestionowanej królowej mody. Mogła romansować z książętami oraz artystami i narzucać swoje genialne wizje wszystkim wokół. To właśnie Chanel miała odwagę odrzucić gorsety, skrócić spódniczki i włosy, wprowadzić do kobiecej mody spodnie oraz materiały zarezerwowane dotąd dla mężczyzn, takie jak tweed czy gabardyna. To ona zaprojektowała pierwszy damski kostium - odpowiednik męskiego garnituru, pierwszy nieprzemakalny płaszcz, szmizjerkę, kardigan oraz słynną "małą czarną".

Reklama

Na przekór

Idąc na przekór kochającej drogie kamienie i kruszce arystokracji, wypromowała lśniącą sztuczną biżuterię. Długie sznury sztucznych pereł noszone nawet do ubrań sportowych stały się wizytówką Domu Mody Chanel. Coco stworzyła ponadczasowy styl pełen prostoty i elegancji, który wprowadził modę na zupełnie nowe tory. Czym bowiem byłaby moda bez niej? Bez zgrabnych kostiumików, plisowanych spódniczek, pikowanych torebek na złotych łańcuszkach? Niektórzy jednak sądzą, że prawdziwie genialnym pomysłem Chanel było rozpoczęcie przez nią, trwającego po dziś dzień, romansu projektantów mody z perfumiarstwem i wylansowanie perfum w ascetycznym, przypominającym oszlifowany kryształ, flakonie - Chanel No 5.

Dlaczego właśnie perfumy?

Rozpoczynały się właśnie lata dwudzieste. Gabrielle Chanel, spełniona zawodowo i osobiście, znajdowała się na szczycie sławy. Związała się z rosyjskim emigrantem, księciem Dymitrem Trubeckojem, kuzynem cara Mikołaja II. To właśnie on zapoznał ją z perfumiarzem Ernestem Beaux, który swoje umiejętności przywiózł z Moskwy. Chanel postanowiła je wykorzystać. Dlaczego chciała stworzyć perfumy? Z przyczyn praktycznych. Rynek hot couture - rozumowała - to rynek wąski, dla bardzo nielicznej klienteli. Jest więc pełen upadków i wzlotów. Chwieją nim kryzysy, rewolucje i wojny. Dobre perfumy natomiast to interes stabilny, dla szerokiej grupy odbiorców. Aby poczuć się piękną i bogatą, wystarczy przecież kilka kropel bardzo dobrych perfum...

Ernest Beaux zaprezentował Chanel dwie serie fiolek - każda liczyła pięć sztuk. Były one ponumerowane: 1-5 i 20-24. Coco wybrała piątkę - swój szczęśliwy numer, Plotka głosi, że zakochana, zamierzała nadać perfumom nazwę . Szczęśliwie zrezygnowała z tego pomysłu, po raz kolejny stawiając na prostotę. Z rosyjskim księciem rozstała się zresztą niedługo potem.

Dowiedz się więcej na temat: świat | perfumy | chanel | Coco Chanel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje