Damian z Poznania:

Choć moja Antosia ma niespełna 4 latka jest dziewczynką bardzo "charakterną" i co tu duzo pisac obdarzoną na prawdę duuuuzym :)temperamentem. Jest mi najsłodsza istotką i choc czasem sił brakuje, bo praca, dom ...to nie wyobrażam sobie, aby mojemu Aniołkowi nie poświecić codziennie czasu na zabawe, spacer, czytanie bajek... Ona swoim "mój kochany tatusiu" i wielkim buziakiem sprawia, ze zmęczenie , gdzies odpływa, a mi ..skrzydła rosną.

Reklama

Nasze zycie, moje i zony tak sie poukładało, że od ponad roku małzonka jest gościem w domu. Chcąc nie chcąc wyjechała "za chlebem" daleko od domu. I ja jestem dla mojej małej księzniczki i ojcem i matką. Babcie, owszem pomagają w miarę mozliwości, ale i zdrowie nie to i czasu czasem brakuje. Jest jeszcze "babcia" Marysia - w teorii to pani opiekunka, w praktyce nieoceniona, niezastapiona "babcia", która jest dla naszego Skarba kompanem do zabaw, która robi najlepsze na świecie pierogi i zawsze ma czas na opowieści i czytanie bajek. Moim wielkiem szczęściem jest to, ze jako grafik-ilustrator pracuję w domu. I dzieki temu, jestem, uczestniczę w zyciu mojej Antosi od rana do późniego wieczora. "Mam ją, prawie cały czas na oku" i choc rosły ze mnie facet, ta mała istotka potrafi gestem, słowem rozczulic mnie i zawsze, no prawie zawsze:) sprawic, ze "mięknę", a wtedy ona niczym prawdziwa kobietka "ciosa mi kołki na głowie". Cóz , taka chyba rola ojca, nie powiem, aby była rozpuszczona, rozpieszczona, co to, to nie. Ale wie, że je tatusia królewną i że dla niej zrobię wiele, bardzo wiele, oczywiscie w granicach zdrowego rozsądku. Kiedy mała chce "przeforsować" jakis swój pomysł, o chocby ostatnie wieczorne wyjscie na sanki, podejdzie, "wskrobie sie na kolana" i powie " mój kochany tatusiu, kochasz Tosię?,,,choć z nią na sanki, da-da". I co w takiej sytuacji ma zrobic tata, tata, która oszaalał dla swojej królewny, która swoim przyjściem na świat "dokonała" swoistych rewolucji w sercu i umysle , skądinąd dużego, poteznego faceta? Godzina była raczej na kapiel, ale "złamany" wzrokiem niewiniątka mojej córci, poszedłem i choć nie spędzilismy na górce zbyt duzo czasu , to mała az cała promierniała ze szcześcia, kiedy lepilismy bałwana. Moja córeczka "nie wymusza" płaczem, nie awanturuje się, nie rzuca na ziemię. Choć wiem, ze sa dzieci, które tak własnie przekonuja do swoich racji, które maja takie "metody" wyegzekwowania swoich zachcianek. Antosia swoimi duzymi, pieknymi oczkami spojrzy na mnie i prawie zawsze odwołuje sie do ojcowskiej miłości....."tatusiu, kocham Cię mocno , tak eeeeeee i wtedy załozy mi raczki na szyje i mocno :wyściska". Kiedy chce, abym czytał bajki, w momencie dla mnie najmniej odpowiednim powie...."jak tatuś poczyta, to będę duzo wiedziała i będe mądra"..:)) Jak tu sie nie ugiąc, jak nie spełnić prosby z taka argumentacją.........:))) Nie tupie, nie wymusza płaczem....choć, gdy nie zgodziłem sie na kolejna lalę, pewnie juz ze 20 w jej dziecięcym pokoiku, "obraziła się" na mnie i w sklepie nie przemówiła do mnie słowem, tylko raczki załozyła , jedna na druga i "demonstrowała" :) swoje niezadowolenie. Przyzman, ze choć doraźnie , wychowawywanie naszej córeczki w pojedynke, kiedy mama daleko, jest cięzkie i nastręcza kłopotów dnia codziennego , jak kazde zreszta inne, to nasz skarb, potrafi swoim uczynkami, swoją (czasem zdaje mi sie, ze będzie lub juz jest niezwykła kokietka - to po mamusi :) ) miłoscią, nieporadnym czasem jeszcze wyrażeniem uczuć...."załatwić" ze mna wszystko i całkiem dobrze "jej to wychodzi". Obywa sie bez histerii, płaczu , kiedy chce przekonac mnie do swoich racji, nie "rzuca się", gdy chce nową zabawkę, a swoimi uczuciami i tym najmilszym dla serca " kocham cie tatusiu......................... "załatwia " ze mną to na czym jej zalezy. "Nie pokazuje pazurków"... jeszcze:), ale ma charakterek, oj ma. Czasem się na tatę pogniewa, czasem obrazi, ale z reguły buziakiem i tym najpiekniejszym .."mój kochany tatusiu" wszystko przeforsuje, a tatus, cóz, jak to tatuś , zakochany w swojej córuni, spełniłby jej kazde zyczenie. Jest "specjalistką" w czułosciach i okazywaniu uczuc, tatus "mięknie", a Ona cel osiągnie .......

Taka jest moja najdroższa, najsłodsza istotka, choć dopiero 4 letnia na sposoby "na tatusia", a charakterek po mamusi, ta tez najlepiej wie jak mnie "omotac".......

Praca nagrodzona w konkursie "Maluch z temperamentem"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje