Dariusz z Tarnowskich Gór:

Ktoś kiedyś powiedział, że naprawdę kochają się te osoby, które nie tylko potrafią ze sobą spędzać czas na rozmowie, ale potrafią również wspaniale czuć się w swoim towarzystwie milcząc godzinami.

Reklama

Chciałbym napisać kilka słow o mnie i mojej dziewczynie w odniesieniu do powyższej tezy. Jesteśmy ze sobą od niedawna, poznaliśmy się 4 miesiące temu, jednak czujemy się przebywając ze sobą fantastycznie. Ktoś może powiedzieć: zakochani, przejdzie im, na początku wszystko wygląda tak

różowo. Tymczasem nasz związek zaczął się od katastrofy. Moja dziewczyna nie traktowała mnie od samego początku serio, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, nie wszystko zostało dopowiedziane. Tak więc na samym początku straciła moje zaufanie. W normalnej sytuacji taka znajomośc została by

zakończona w tym momencie. Nas jednak coś pchało spowrotem do siebie. Postanowiliśmy zacząć jeszcze raz. Każda kolejna rozmowa, mimo, że wydawała się trudna, była szczera, każde spotkanie dawało nam szanse wszystko naprawić, daliśmy sobie szansę być ze sobą. Teraz, mimo, że po tak krótkim czasie, nie mamy przed sobą tajemnic. Potrafimy rozmawiać o wszystkim, niczego przed soba nie ukrywamy, nie ma niedopowiedzianych tematów i mamy wiecej czasu na to, by cieszyć się sobą a nie tracic go na wątpliwości.

Oczywiście wielką frajdę sprawia nam dalej poznawanie siebie nawzajem, lecz nie trzeba cały czas rozmawiać. Czasem jeden gest, pocałunek czy spojrzenie wystarcza, byśmy oboje wiedzieli, co ta druga osoba ma na myśli. Nie musimy nic mówić, ufamy sobie, poznajemy się, akceptujemy i szanujemy siebie

nawzajem. Tworzymy nasz własny świat, azyl pary zakochanych dusz, połówek pomarańczy, azyl, w którym nie ma niedomówień, a jeden pocałunek jest na wagę tysiąca słów.

Praca nagrodzona w konkursie "Mówić i słuchać

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje