Dlaczego mnie zwodziła?

Cześć. Jestem 30 - letnim facetem. Mam kłopot z dziewczyną, dlatego mój problem chciałbym skierować do kobiet. Myślę, że one znają się lepiej na tych sprawach i znają siebie na wzajem.

Zacznę od tego, że mimo iż jestem przystojnym facetem, zawsze miałem problem z tym by trafić na właściwą dziewczynę. Tak naprawdę nie przeżyłem nigdy prawdziwej miłości! Mimo to zawsze jakaś dziewczyna dawała znać o sobie. Niestety nie zawsze były one w moim guście. Jestem wesołym, uczuciowym, bezkonfliktowym, ale trochę skrytym facetem. Dwa lata temu poznałem dziewczynę, ładną, wręcz uroczą, atrakcyjną. Była kilka lat młodsza ode mnie. Spodobałem się jej, a ona mnie. Sama dawała mi tego oznaki. Jednak okazało się, że jest to dziewczyna o sporej dawce pesymizmu. Była wcześniej zaręczona i facet od niej odszedł. W swoim domu też nie czuła się dobrze. Każde następne spotkanie było podobne, ciągle mawiała mi o tych problemach. Mimo to umiałem ją wysłuchać, pocieszać. Jak sama stwierdziła, za to właśnie mnie pokochała. W pewnym momencie odczułem, że ona jak gdyby podświadomie mnie odpycha, ale zdecydowałem się z nią być. Była dla mnie dobra. Potrafiła myśleć najpierw o partnerze,a potem o sobie. Mówiła, że jest szczęśliwa ze mną, bardzo mnie kochała. Po 6 miesiącach pytała kiedy się jej oświadczę. Ja jednak nie potrafiłem odwzajemnić jej uczucia. Wciąż oczekiwała magicznych słów, ale ja miałem wrażenie, że się z nią duszę, choć bardzo mnie pociągała. Brakowało mi wspólnego dialogu, rozmów o byle czym. Praktycznie nie miała zainteresowań, była mało obyta. Miałem ciężki dylemat! W końcu ją zostawiłem. Było to w wakacje. Bardzo to przeżyła. Mimo to dawała znać od czasu do czasu pod pretekstem bym ją np.zawiózł do domu. Ostatni raz dała mi znać przed świętami - prosiła bym jechał z nią po jedną rzecz. Mimo, że dawała do zrozumienia, że żal minął wciąż przypominała o związku. Pytała czy pamiętam jej datę urodzin, czy planuje Sylwka. Na koniec ją przytuliłem i pocałowałem. Szczerze mówiąc po tym coś we mnie pękło. Tęskniłem za nią, chciałem to wszystko naprawić! Ona sprawiała wrażenie zadowolonej. Mówiła "może się znów spotkamy". Jednak ku mojemu zdziwieniu zaczęła unikać spotkania ze mną. Wymieniliśmy się życzeniami świątecznymi, ona mi oddzwoniła. Przesłałem jej też życzenia urodzinowe. Dwa dni później zadzwoniła do mnie nad ranem, po jakiejś imprezie lecz nie wyjaśniła po co. Ciągle powtarzała mi, że ma dość facetów, że nie zmięknie. Przed Sylwestrem zadzwoniła i oznajmiła, że chce spędzić go sama! Jednak kiedy zadzwoniłem aby złożyć jej życzenia noworoczne okazało się, że była na imprezie! Pare dni później dostałem od niej fotkę! Wszyscy mi mówili, że ona chce wrócić. Postanowiłem znów się z nią spotkać. Mimo iż początkowo odmawiała udało mi się. Dałem jej piękną róże i powiedziałem, że ją kocham! Mówiłem jej, że przepraszam za wszystko, że proszę by mi wybaczyła! Wykazałem szczere chęci! Mówiła, że pomyśli, lecz nie obiecuje nic. Na koniec okazało się, że nie chce już ze mną być! Byłem załamany! Prosiłem ją, by dała mi szanse.Wypomniała mi, że nie odwzajemniłem jej uczuć, że nie potrafiłem dać jej tego, czego potrzebowała. Powiedziała, że jej uczucie wygasło gdy odszedłem. A ja w to nie wierze. Ostatni jej sms był od niej pełen złości. Jakby była na mnie wściekła! Stwierdziła, że nie będzie do mnie więcej pisać, bym bardziej nie cierpiał! Nie mogę zrozumieć za co to było? Za to, że jej pisałem jak ją kocham? Chciałem przecież ugody! Nigdy nie powiedziałem jej złego słowa! Nawet po rozstaniu! Zawsze jej dobrze życzyłem! Nie rozumiem tego co się teraz dzieje! Nie znałem jej z tej strony! Jak mogła mi to zrobić? Po co więc było to wszystko? Te jej zaczepki, fotki, telefony? Czyżby zemsta? Przecież tak mnie kochała! Mogła mi oznajmić od razu, a nie wodzić za nos! Teraz sam nie wiem co mam o tym myśleć. Mimo wszystko naprawdę ją kocham! Z drugiej strony przestaję już wierzyć w miłość, jestem totalnie wypompowany. Czasem trudno zrozumieć kobiety! Ich postępowanie.Więc doradźcie mi coś dziewczyny, proszę! Pozdrawiam!

Reklama

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: problem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje