Dzień, który się nie wydarzył...

10 czerwca, dwa miesiące po tragedii prezydenckiego samolotu, na rynek trafia książka Piotra Kraśki, reportera i dziennikarza telewizyjnego, świadka tragicznych wydarzeń.

"Smoleńsk 10 kwietnia 2010" zaczyna się od napisanej reporterskim, wręcz telegraficznym, stylem relacji z pierwszych chwil po uzyskaniu przez Kraśkę informacji o wydarzeniu, którego rozmiaru nikt jeszcze wówczas nie znał. Przepychając się z milicjantami, którzy trzymali nas za ręce i co jakiś czas zasłaniali Radkowi obiektyw kamery, przesunęliśmy się kilka metrów w bok. Wystarczyło. Zobaczyliśmy skrzydło. Urwane skrzydło, odwrócone, z kołami w górze. Radek zrobił zdjęcia, które potem widziałem w serwisach informacyjnych na całym świecie. Dopiero wtedy dotarło do nas, jak jest źle. Jeśli tak leży skrzydło, to nie była to awaria, ani wypadek nie zdarzył się po lądowaniu, wspomina.

Reklama

Czy będący świadkiem takich wydarzeń reporter jest w stanie zachować trzeźwość umysłu i zimną krew? Czy uleganie emocjom to złamanie kodeksu zawodowego? I co powinien robić i czuć, widząc rozgrywającą się na jego oczach tragedię? Prawda jest taka, że na ogół czuje się niewiele. Za dużo rzeczy dzieje się jednocześnie. Ktoś cię szarpie, ktoś dzwoni, gdzieś biegniesz, myślisz, na co patrzy twój operator, odbierasz SMS-a, coś widzisz niewyraźnie z daleka, zastanawiasz się, co zrobić, żeby być bliżej. Teraz widzieliśmy strzępy metalu i strzaskane konary drzew. Dopiero po jakimś czasie ktoś przytomnie zauważył, że samolot musiał je połamać, spadając - rozwiewa nasze złudzenia autor.

Dopełnieniem zawartych w książce słów są zdjęcia - równie niekiedy pozbawione emocji, a szokujące wymową. Kawałki białego metalu porozrzucane w spowitym w porannej mgle lesie, ciężarówka bezładnie załadowana trumnami, pasek od spodni czy wzbijający się niebo wojskowy transportowiec, wiozący do Krakowa trumny z ciałami prezydenckiej pary. Pozostaną na zawsze w pamięci.

Relacja spod Smoleńska ustępuje wreszcie miejsca wszystkiemu, co działo się podczas kolejnych dni, głównie w Polsce. Spontanicznej reakcji społeczeństwa, doniesieniom światowych mediów, zachowaniu rosyjskich urzędników. Nie epatując rozmiarami tragedii, Kraśko potrafi opisać jej rozmiar. Nie tylko zadaje pytania, daje też odpowiedzi, chociażby wtedy, gdy pisze o autentyczności i znaczeniu szczególnych - bo nieszablonych, a przez to całkowicie przecież nieoczekiwanych - gestów rosyjskich przywódców.

1 zł ze sprzedaży każdego egzemplarza książki zostanie przekazany na rzecz Fundacji 10 Kwietnia wspierającej rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku (www.fundacja10kwietnia.pl).

Piotr Kraśko - prowadzący, reporter i dziennikarz Wiadomości TVP1. Urodzony w 1971 roku w Warszawie, żonaty, ma dwóch synów. Relacjonował m.in. wojny w Rwandzie, Libanie i Iraku, pielgrzymki Jana Pawła II i Benedykta XVI, Pomarańczową Rewolucję w Kijowie, zamach terrorystyczny w Londynie, tragedię po tsunami w Tajlandii i po przejściu huraganu Katrina w Nowym Orleanie, trzęsienie ziemi w Peru, intifadę na terenach Autonomii Palestyńskiej, wybory prezydenckie w USA. Przeprowadził wywiady m.in. z Madeleine Albright, Zbigniewem Brzezińskim, Umberto Eco, Billem Gatesem, Lechem Kaczyńskim, Henry Kissingerem, Aleksandrem Kwaśniewskim, kard. Jozefem Ratzingerem, Gerhardem Schroederem, Donaldem Tuskiem i Lechem Wałęsą. Był korespondentem w Brukseli, Watykanie i Waszyngtonie. Współprowadzący Wieczory Wyborcze w 2000, 2001 i 2007 roku. Laureat Wiktora 2008. Autor książek "Kiedy świat się zatrzymał, 63 dni w Watykanie" i "Rok reportera".

Wydawnictwo G+J
Dowiedz się więcej na temat: 10 kwietnia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje