Dziewczyna kryminalisty

Kolejna dziewczyna kryminalisty - to zdanie ostatnio wyczytałam na jakimś forum internetowym. To także moja historia...

Zaczęło się niewinnie na jakiejś ławce w parku, wiosna, pierwsze promienie słońca łapane na twarz i on - uśmiech, kulka energii, ciemny blondyn, wielkie niebieskie oczy. Szalony ale i szarmancki, coś nowego ( po 3 letnim związku, w którym ostatnie miesiące nie mogłam patrzeć na Krzyśka).

Reklama

On najpierw z koleżanką, później trochę zachęcony przyjeżdżał sam, parkował pod blokiem i godzinami rozmawialiśmy, czasem do 2, 3 w nocy. Kiedyś aż do samego letniego poranka, tylko rozmawialiśmy. Nie dałam rady, zastanawiałam się, czy coś ze mną nie tak? Postawiałam sprawę jasno, chciałam wiedzieć, na co mogę liczyć... Miałam dość, chciałam bliskości - faceta a nie kolegi....

Jakiś czas później poznałam Arka, zabiegał, obsypywał komplementami, dotykał, chciał się kochać i dostał to kosztem mnie, udawałam sama przed sobą, że nic się złego nie dzieje, że tak potrafię bez uczuć.

On pojawił się później udając, że jest normalnie. Uciekłam, nie odbierałam telefonów, wykręcałam się brakiem czasu, tak było też z ostatnią rozmową, później już nie zadzwonił. Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że jest w areszcie śledczym. Wiedziałam że coś kręci , nie wiedziałam co i chyba nie zakładałam, że tak może się to skończyć. Widocznie nie było nam pisane być ze sobą, i mimo, że miałam kogoś nie mogłam przestać myśleć, ból stawał się coraz gorszy.

Znalazłam kontakt do niego. Poszłam tam - zderzenie dwóch światów, koszmar cała się trzęsłam chciałam opowiedzieć o Arku o tym, ze starałam się zapomnieć, ale nie potrafię, przytulić , wypłakać się... Przez cała godzinę wypowiedziałam tylko parę zdań wystarczała mi jego obecność i na koniec pierwszy raz się przytuliłam .

Ukrywałam to, że go odwiedzam przed wszystkimi, choć wiedziałam, że to będzie długo trwało.

Byłam na każdej sprawie, pisałam prośby do sądu o widzenia. Jestem już półtora roku, będzie na pewno drugie tyle, noszę pierścionek , jestem oficjalną narzeczoną - oficjalną dla nas, rodzina nie wie. Boje się, ale tak mocno wierzę, że się uda, tak bardzo kocham i czekam.Tak bardzo nie chce się stać kolejna dziewczyną kryminalisty...
Lina

Dowiedz się więcej na temat: Moja hisTORIa | dziewczyna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje