Helen Mirren broni operacji plastycznych

Pomimo, że sama nie zamierza iść pod nóż, brytyjska aktorka Helen Mirren nie krytykuje hollywoodzkich gwiazd za to, że korzystają z usług chirurgów plastycznych.

"Ktoś mówi sobie: 'Nie chcę już więcej patrzeć na tę twarz' i ja to doskonale rozumiem" - powiedziała gwiazda w brytyjskim programie porannym GMTV. 64-letnia aktorka dodała: "Myślę, że ludzie powinni mieć prawo robić to, co ich uszczęśliwia".

Reklama

Mirren zdradziła też coś na temat własnego ciała. Gwiazda znana z filmu "Królowa" wyznała, że nie znosi tatuażu, który zrobiła sobie, jako nastolatka.

"Byłam wtedy bardzo, bardzo pijana" - powiedziała. "To było bardzo dawno temu, kiedy tatuowali się tylko marynarze i więźniowie, Ja zdecydowałam się na tatuaż, ponieważ była to wtedy najbardziej szokująca rzecz, na którą było mnie stać" - dodała.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Wielka Brytania | aktorka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje