Ilona z Olkusza:

mój synek - Kubuś - jest tyranem w skórze aniołka:-) to oczywiście żart i przenośnia - ale niejednokrotnie mam wrazenie że mój prawie 3 - latek - jest własnie takim tyranem, który próbuje wymuszac płaczem i hiesteria swoje racje i ochotki. nie ważne co w danej chwili musimy zrobic lub czy mu to wolno lub nie wolno.

Reklama

Tyran wychodzi tez z niego kiedy jest zmeczony i niewyspany lub głodny. Ale to jest tyran którego latwo zmienic w aniołka. Jednak mimo powierzchownosci tyrana w niektórych sytuacjach - mój skarb

jest dla mnie najjasniejszym aniołkiem jaki może istniec. wystarczy jego uśmiech, przytulenie sie lub buziak, powiedzenie mi "kocham cie mamuniu", jakis dowcip lub po prostu samo bycie jego ze mna - powoduje ze czuje sie anielsko - bo on we mnie to wywołał:-)

tak wiec dla mnie - choc bywaja chwile że mam dosyć tyrana - mój kubuc zawsze będzie aniołkiem, którego kocham najbardziej na świecie.

Praca została nagrodzona w konkursie "Mały tyran"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje