Jim Carrey: Koniec z marihuaną

Słynny komik Jim Carrey (42 l.) powiedział, że skończył na dobre z paleniem marihuany. Dzięki temu chce stać się lepszym człowiekiem. Narkotyk bowiem bardzo uzależniał go psychicznie.

Nie wiadomo, ile skrętów wypalał Jim, ale teraz zamierza on "osiągnąć wyższy poziom" bez wspomagania się jointami.

Reklama

"Myślę, że ludzie nie doceniają uzależniającej potęgi marihuany. Substancja sama w sobie uzależniająca nie jest, ale uzależniasz się od tej miłej stymulacji twojego umysłu. To taki łatwy sposób, aby czuć się niczym na nieustających wakacjach".

"Znam ludzi, którzy byli najarani przez każdy dzień swojego życia, przez 50 lat. Wyglądali w porządku, ale nie udało im się wejść na wyższy poziom" - stwierdził Jim Carrey.

WENN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje