Joan Collins: Seks tak, siłownia nie

Słynna aktorka Joan Collins niedługo skończy 70 lat. Od kilku miesięcy jest żoną młodszego od siebie o ponad 30 lat Percy’ego Gibsona.

Mimo słusznego wieku, słynna Brytyjka wygląda wspaniale, a - jak sama mówi - nie zawdzięcza tego ćwiczeniom na siłowni, lecz seksowi. Według niej, to najlepsza recepta na młody wygląd.

Reklama

Joan, która jest już babcią, przyznaje otwarcie, że nie rozumie kobiet, które w pewnym wieku, wcale nie podeszłym, rezygnują z seksu. W jej opinii, sypialniane igraszki są o wiele skuteczniejszą receptą na młody wygląd, niż siłownia.

"To jedna z najlepszych i najskuteczniejszych terapii odmładzających dla kobiet. Wiele z nich z wiekiem, albo po urodzeniu dzieci, nie przejawia zainteresowania seksem. Ale starsze kobiety też przecież mogą być seksowne, piękne i sprawne. Przestajemy się kochać nie dlatego, że się starzejemy. Starzejemy się dlatego, że rezygnujemy z seksu. Jestem przeciwna joggingowi. Nie lubię również chodzić na siłownię" - zachęca Joan Collins.

Dowiedz się więcej na temat: seks | siłownia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje