Kidman boi się wypadku

38-letnia Nicole Kidman boi się, że zginie podobnie jak księżna Diana - w wypadku samochodowym spowodowanym przez wścibskich dziennikarzy, śledzących każdy krok gwiazd.

Aktorka w niedzielę, 23 stycznia, jadąc autem na spotkanie rodzinne, musiała uciekać przed śledzącymi ją paparazzi.

Reklama

Nicole Kidman utrzymuje, iż śledzący ją reporterzy nie dość, że przejechali na czerwonym świetle, to jeszcze jadąc pod prąd, starali się zrobić jej zdjęcie. Omal nie spowodowało to tragedii, gdyż auto aktorki cudem nie zostało zepchnięte na pobocze.

Gwiazda obawia się, że jeżeli takie incydenty będą się powtarzać, może zginąć w wypadku podobnym do kraksy, w jakiej w 1997 roku życie postradała księżna Diana.

Kidman chce, by australijski sąd wydał paparazzim zakaz zbliżania się do niej i jej najbliższych.

"Nicole Kidman obawia się, że ona i jej kierowca mogą w najbliższym czasie stać się ofiarami poważnych drogowych wypadków" - można przeczytać w oświadczeniu złożonym w sądzie w Sydney.

Na razie aktorce udało się uzyskać zakaz zbliżania się do niej wobec dwóch paparazzich, 43-letniego Jamiego Fawcetta i 32-letniego Bena McDonalda, którzy koczując przed jej domem w Sydney, "zastraszyli ją i jej najbliższych".

Kilka dni temu w posiadłości odkryto urządzenia podsłuchowe, jednak adwokaci reporterów zaprzeczają, iż należały one do ich klientów.

Dowiedz się więcej na temat: wypadek | księżna Diana

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje