Kraje największego ryzyka

Tężec jest chorobą, która przede wszystkim dotyka kraje o bardzo niskim poziomie rozwoju. Tereny, na których toczą się wojny oraz konflikty zbrojne są najbardziej zagrożone. Wymienia się osiem krajów, w których współczynnik umieralności na tężec wynosi ponad 70 proc., są to: Bangladesz, Chiny, Demokratyczna Republika Kongo, Etiopia, Indie, Nigeria, Pakistan oraz Somalia.

Reklama

Tumba Terez - 17-letnia mama

Tumba Terez wypoczywa na zniszczonym materacu, ułożonym w zabłoconej chacie w centrum zdrowia jednej z afrykańskich wiosek. Tumba, jak każda młoda mama, zachwyca się swoim dzieckiem - śliczną, małą córeczką. Jednak historii życia Tumby nie możemy porównać do życia 17-latki z kraju rozwiniętego.

- Do 13 roku życia chodziłam do szkoły, jednak rodzicom zabrakło pieniędzy na moją dalszą edukację. Jeśli się nie uczysz, musisz wyjść za mąż. Rodzice zaaranżowali dla mnie małżeństwo ze starszym chłopcem z tej samej wioski. Wyszłam za mąż, jak miałam 14 lat - mówi Tumba. - Przed porodem rozmawiałam z kobietami z mojej wioski, dopytywałam się, jak to będzie. Na szczęście mieliśmy wystarczająco pieniędzy, abym mogła urodzić w tutejszym centrum zdrowia - cieszy się Tumba - W przeciwnym razie musiałabym urodzić w domu. Naprawdę martwiłam się, że moja córeczka mogłaby zachorować, dlatego program szczepień przeciwko tężcowi jest dla mnie niezwykle ważny. Jestem szczęśliwa, że mogłam dostać szczepionkę w ciąży. Poród ze świadomością, że ja i moje dziecko będziemy zdrowe, był dużo łatwiejszy. Mąż Tumby obecnie ma 19 lat i pracuje w kopalni. Podczas gdy on będzie w pracy, Tumbie w odzyskaniu sił i dbaniu o jej maleństwo będzie pomagała jej 15-letnia przyjaciółka.

Salome Balumbwa - pracownik służby zdrowia w wiosce Maluka w Demokratycznej Republice Kongo

45 letnia Salomea, matka trójki dzieci, przez 12 lat pracowała jako pielęgniarka w Demokratycznej Republice Kongo. Jest jedną z kilkunastu osób w jej wiosce, odległej o 74 km od stolicy kraju Kinszasy, odpowiedzialnych za dostarczenie szczepionek kobietom i ich dzieciom.

Do najbliższego centrum zdrowia są 4 godziny drogi piechotą, dlatego to Salome i jej koledzy podróżują do pobliskich wiosek, aby dostarczyć szczepionki potrzebującym.

- W ciągu ostatnich dwóch dni zaszczepiłam ponad 100 kobiet, ogromna liczba potrzebujących jeszcze czeka na podanie lekarstwa. Przed nami długa droga. Dzisiaj rano byłam w wiosce oddalonej o 2 km stąd, a wieczorem jadę do kolejnej miejscowości, aby zaszczepić te kobiety, które przez cały dzień pracowały w polu. Poza podaniem szczepionki, naszym zadaniem jest pouczenie kobiet o znaczeniu szczepienia i zachęcenie ich, aby przyjęły kolejne dawki. Zdrowie matek i dzieci jest najważniejszą sprawą na tych terenach. Dlatego ogromnie cieszę się, że mogę im pomagać, pomimo tego, że praca bywa często bardzo trudna i męcząca. Najbardziej ważne dla mnie w mojej pracy są narodziny maluchów i to, że mogę dostarczyć młodym mamom wiedzy na temat porodu i prawidłowego dbania o dzieci - mówi.

materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: konflikty | zdrowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje