Królestwo ucznia

Pokój dziecka to miejsce międzypokoleniowych starć. Żeby nie przekształciły się one w otwartą wojnę, należy zawrzeć kompromis. Pogodzić młodzieńczą fantazję z racjonalnym podejściem dorosłych.

Zadanie jest trudne: pokój małolata spełniać musi przecież jednocześnie trzy funkcje: pracowni, sypialni i miejsca do zabawy.

Reklama

Kiedy 11 lat temu Lidka przyszła na świat, rodzice urządzili dziewczynce pokój w stylu romantycznym. Wstawili ciemne drewniane meble, upięli koronkowe firanki, ściany ozdobili tapetami w kwiaty. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło: miejsce do przewijania zastąpiło drewniane biurko, a łóżeczko - "dorosłe" łóżko z zasłonami. Lidka dorosła, zaczęła uprawiać hokej, założyła z koleżankami kabaret. Romantyczny wystrój już od dawna do niej nie pasuje. Dziewczynka się buntuje.

- Nie jestem małą dziewczynką! - buntowała się. Wreszcie udało jej się namówić ojca na remont. - Ściany będą wściekle zielone, meble i rolety pomarańczowe - cieszy się nastolatka. To dość ryzykowne barwy do pokoju, w którym się śpi i pracuje. Lidka ma jednak duży temperament i nie zgodziła się na bardziej stonowane. Rodzice nie dali się jednak przekonać do proponowanych przez nią mebli i oświetlenia. W tym wypadku zdali się na doświadczenie specjalistów. Światło z lewej, światło z prawej.

- Biurko należy ustawić względem okna tak, by miało dobrze oświetlony blat i przestrzeń roboczą oraz by dziecko nie zacieniało jej ręką czy długopisem podczas pisania - radzi Anna Jerzmanowska, ekspert firmy Esselte. - Dla praworęcznego dziecka światło powinno padać od przodu i z lewej strony, dla leworęcznego od przodu i z prawej strony - dodaje. W utrzymaniu prawidłowej postawy pomocne będą biurka i krzesła w odpowiednich wymiarach.

Pamiętajmy jednak, że każde dziecko, bez względu na wzrost, ma różne proporcje ciała, np. wyjątkowo długie nogi lub tułów. Należy więc posadzić je przy biurku i dopasować wysokość blatu i siedziska w taki sposób, żeby swobodnie oparte o podłoże nogi tworzyły w stawach kolanowych kąt prosty, a dziecko nie musiało pochylać się nad pulpitem. Czym skorupka nasiąknie?

- Akcesoria biurkowe powinny być wykonane z trwałych, bezpiecznych materiałów, praktyczne (łatwe do umycia), no i oczywiście powinny podobać się dziecku - mówi Anna Jerzmanowska. - Jeżeli pracuje przy komputerze, pod ręką powinny się także znaleźć specjalne żelowe podkładki pod nadgarstki. Dostosowują się one do kształtu nadgarstka, dzięki czemu ręce się nie męczą. Jeśli nauczymy dzieci organizacji pracy z dokumentami, kolejności wykonywania zadań oraz organizacji przestrzeni na biurku, będziemy mieli gwarancję, że w przyszłości poradzą sobie z większą ilością zadań i ogarną całe stosy dokumentów na studiach i potem w pracy - dodaje specjalistka.

Najlepiej do tego celu nadają się szuflady na biurko, do których dziecko wkłada zeszyty i książki. - Pojemniki tego typu można opisać według klucza: do zrobienia na dziś, na jutro, na za tydzień itp. Ułatwi to także pracę rodzicom, którzy szybko zorientują się, jakie lekcje zostały do odrobienia - mówi Jerzmanowska.

Jag

Tekst pochodzi z magazynu

Dowiedz się więcej na temat: światło | biurko | dziecko | pokój

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje