Kylie Minogue: Martinez zamiast Timberlake'a

Kylie Minogue wystawiła do wiatru Justina Timberlake'a i zamiast pójść z nim na randkę umówiła się z francuskim aktorem Oliverem Martinezem, którego nad Sekwaną określa się francuskim odpowiednikiem Brada Pitta.

Zdarzenie miało miejsce tuż po ubiegotygodniowej ceremonii rozdania nagród Grammy, która odbyła się 23 lutego w Nowym Jorku.

Reklama

Po ceremonii rozdania nagród Grammy Kylie nie skorzystała z możliwości zjedzenia kolacji z Timberlakiem, zamiast tego umawiając się z Martinezem. Spotkanie odbyło się w modnej w Beverly Hills restauracji "Ivy".

Na samym posiłku i rozmowie się nie skończyło. Dziennikarze z Los Angeles ustalili bez problemu, że Oliver odwiózł Kylie do hotelu Chateau Marmont kremowym kabrioletem marki Jaguar z 1969 roku. Uwadze dziennikarzy śledzących Kylie i Olivera nie umknął fakt, iż samochód stał pod hotelem również nad ranem.

Odrzucony przez australijską gwiazdę Justin Timberlake pocieszał się w ramionach aktorki Tary Reid w hotelu Standard Hotel.

"Kylie postanowiła odpocząć w Los Angeles przez tydzień i w tym czasie spotkać się z Oliverem. Ona bardzo lubi jego towarzystwo. Na pewno ma z nim więcej wspólnego niż z Justinem, bo Oliver ma mniej więcej tyle lat, co ona" - napisał dziennik "The Sun" powołując się na swego informatora w Los Angeles.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | kylie minogue

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje