Leczymy się sami

Polacy najczęściej leczą się wypróbowanymi, domowymi sposobami i starają się, w miarę możliwości, unikać wizyt u lekarza. Większość szuka informacji o przyjmowanych lekarstwach w różnych źródłach, ale nawet to nie ustrzega ich przed sporadycznym zażywaniem leków na receptę bez konsultacji z lekarzem.

Jakie są najpopularniejsze sposoby na leczenie się i walkę z chorobą - odpowiedzi na to pytanie wśród 300 respondentów w wieku 18 - 50 lat poszukiwał Instytut Badania Opinii RMF FM.

Reklama

Lekarz to ostateczność

Do lekarza wybieramy się dopiero wtedy, gdy zawiodą inne sposoby leczenia - tak wynika z najnowszego sondażu Instytutu Badania Opinii RMF FM. Respondenci zapytani o to, w jaki sposób próbują się leczyć, kiedy czują się przeziębieni, niemal w połowie odpowiadali, że przede wszystkim stosują wówczas stare, domowe sposoby.

Blisko 31 proc. badanych kieruje się do apteki i kupuje lekarstwa dostępne bez recepty, dzięki którym mogą prowadzić kurację samodzielnie. Ponad 8 proc. respondentów nie reaguje i nie walczy z chorobą w ogóle. Jak mówią - nie robią nic i czekają aż samo przejdzie. Niecałe 4 proc. decyduje się na eksperymentalne metody medycyny naturalnej.

Próbujemy zatem na różne sposoby walczyć ze swoimi dolegliwościami, broniąc się... nie tylko przed samą chorobą, ale także wizytą u doktora. Zaledwie niecałe 7 proc. ankietowanych odpowiedziało, że w takiej sytuacji od razu idą do lekarza.

Sprawdź, co połykasz

Jak wynika zatem z sondażu, Polacy o wiele chętniej próbują sami zapobiegać chorobom i je leczyć, niż kierować się ze swoimi problemami do lekarza. Okazuje się jednak, że większość badanych, sięgając po lekarstwa, stara się przynajmniej w minimalnym stopniu poznać medykamenty, który będą stosować. Aż 74 proc. ankietowanych odpowiedziało, że zawsze czyta ulotkę załączoną do opakowania leku, co jest wynikiem optymistycznym, zważywszy to, jak wiele osób podejmuje na ogół samodzielne próby leczenia.

Tylko 6 proc. badanych odpowiedziało, że nigdy nie zapoznają się z treścią ulotki. Ponad 77 proc. respondentów zawsze skrupulatnie sprawdza datę ważności lekarstwa, 15 proc. robi to czasami. Tylko 8 proc. ankietowanych zupełnie nie przywiązuje do tego wagi lub nie ma świadomości jak bardzo jest to ważne. Ci badani odpowiedzieli, że nigdy nie sprawdzają daty przydatności leku do spożycia.

A skąd wiemy, co połkniemy?

Ulotki dołączone do opakowania są dla nas jednym z najważniejszych źródeł informacji o lekach i jak się okazuje, dotyczy to zarówno lekarstw wydawanych przepisywanych przez lekarzy, jak i tych kupowanych bez recepty. W przypadku lekarstw, które są wydawane tylko na receptę, po poradę i informację zwracamy się przede wszystkim do lekarzy. Deklaruje tak ponad 88 proc. ankietowanych.

Poza tym informacji zasięgamy z ulotek (78 proc.) oraz u farmaceutów (75 proc.). Nieco rzadziej konsultujemy się w tej kwestii z rodziną i znajomymi, a zdecydowanie najmniej popularnymi źródłami, do których sięgamy są literatura fachowa i internet.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku lekarstw, które nie wymagają posiadania recepty, a więc tych, które wybieramy i kupujemy zupełnie samodzielnie. W tym wypadku głównym źródłem informacji są dla nas aptekarze i farmaceuci. Zakup danego medykamentu konsultuje z nimi ponad 79 proc. badanych. Ponad 76 proc. respondentów poznaje szczegóły dotyczące leku dzięki ulotce załączonej do opakowania. Trzecim najpopularniejszym źródłem informacji są lekarze, od których informacje o ogólnie dostępnych lekach czerpie 71 proc. respondentów. Porady i opinie rodziny i znajomych okazują się dla nas nieco ważniejsze w przypadku lekarstw przepisywanych przez lekarza.

Ponad jedna czwarta badanych deklaruje, że zagląda po informacje do literatury fachowej, mniej niż 20 proc. do internetu. Warto w tym miejscu podkreślić, że w przypadku lekarstw kupowanych bez recepty, bardzo istotnym źródłem informacji okazuje się być reklama! Aż 54 proc. respondentów odpowiedziało, że właśnie z reklamy czerpią oni informacje o lekarstwach.

Mogłoby się zatem wydawać, że Polacy są bardzo ostrożni i rozsądni w swoim podejściu do leczenia i przyjmowania lekarstw, gdyż - jak wynika z sondażu - po informacje o owych lekarstwach sięgają do wielu źródeł. Okazuje się jednak, że nie zawsze ustrzegają się niebezpiecznych błędów i niedopatrzeń z tym związanych. Aż 27 proc. respondentów odpowiedziało, że zdarzyło im się zażyć lekarstwo na receptę bez konsultacji z lekarzem.

Nie muszą być na receptę

W dzisiejszych czasach często jesteśmy jednak przekonani, że niemal wszystkie podstawowe i najpopularniejsze dolegliwości możemy pokonać sami. W dużym stopniu przyczynia się do tego reklama oraz dostępność dużego wyboru różnego rodzaju lekarstw, które może kupić każdy. Lekarstw zwalczających często nie tyle przyczyny, co objawy chorób. Mimo to większość, bo aż 65 proc. ankietowanych jest przekonana o tym, że ogólnodostępne leki bez recepty są skuteczne. Ponad 15 proc. jest przeciwnego zdania.

Okazuje się natomiast, że w kwestii przekonania o skuteczności lekarstwa niewielkie znaczenie ma dla nas cena lekarstwa. Tylko 17 proc. ankietowanych jest przekonane o tym, że droższy lek jest bardziej skuteczny niż jego tańszy odpowiednik. Ponad 66 proc. jest przeciwnego zdania. I to chyba dobry znak. Być może właśnie to przekonanie uchroni nasze kieszenie podczas wizyt w aptece, w okresie zimy i szalejących przeziębień.

Odwiedź też dział zdrowie

Dowiedz się więcej na temat: lekarstwa | sposoby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje