Magda Mołek

Magda Mołek ma ciekawą teorię na temat kremów antycellulitowych. - One działają na głowę, na biodra raczej nie - śmieje się.

- Sama bardzo chętnie wcieram w siebie tego typu produkty, ale mam świadomość, że moje ciało wygląda dobrze wtedy, kiedy ćwiczę i dbam o dietę, a nie kiedy kupię kolejny cudowny krem, który przygotuje mnie do sezonu bikini. - mówi. - To jest raczej krem na psychikę, ale nie da się ukryć, że ciało po nich staje się bardziej gładkie, jędrne. Cellulit natomiast pozostaje bez zmian (śmiech).

Reklama

Jakie sporty uprawia? - Jestem niewierna, jeśli chodzi o te sprawy. Zmieniam dyscypliny: raz jest to pilates, raz joga, innym razem trening kardio. (...) Od pewnego czasu jestem wierna filozofii Wschodu, która mówi o szacunku dla ducha przez ciało - "moje ciało jest moją świątynią". Nie chodzi o jakieś szaleństwo na jego punkcie, tylko o prostą rzecz: zmęczenie fizyczne. Moje pokolenie kompletnie nie inwestuje w siebie pod tym kątem. Rzadko skupiamy się na ciele, a ono jest nieprawdopodobnie ważne w zachowaniu równowagi naszego umysłu. Ja wolę korzystać z takich ćwiczeń jak joga czy pilates - są spokojne i ostatecznie modelują bardziej ducha niż ciało, bo wyciszają i relaksują.

"Ciału jest potrzebna przyjemność" - zobacz wywiad z Magdą Mołek

Przeczytaj wywiad z Magdą Mołek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje