Małgorzata z Poznania:

No ćóz....chyba jak kazda z Nas i ja swego czasu "wpadłam" na kapitalny pomysł - całkowitej zmiany image.A że było to radykalne cięcie (dosłownie i w przenośni :) ) świadczyła o tym mina mojego faceta- skłamalabym gdybym napisała, ze mój Prawie Ideał :) był wniebowzięty. Będąc na dłuższym urlopie (w środku zimy :) ) ale wcale nie przymusowym a wypoczynkowym postanowiłam , zmęczona stagnacją i codziennym, nieomal identycznym, scenariuszem dnia wprowadzić w życie kilka szalonych zmian. Na "pierwszy ogień" poszło mieszkanko: z białych moje ściany zmieniły się na morelowo-czerwone (polecam - super efekt murowany!!!:) ) w expressowym tempie. Nastepnego dnia dokupiłam kilka gadzecików i do dzis dnia sypiamy w o"orientalnym pokoiku" :). Po zmianach otoczenia , przyszedł czas na RADYKALNE ;) zmiany przed lustrem. I tu bomba: ja, od kiedy sięgnę pamięcią z długimi włosami do ramion i jeszcze dłuzszymi dłuzszymi, nagle, pod wpływem "szalonego impulsu" postanowiłam je ściąć. I nie byłby to "wyczyn" godny tego listu gdyby nie............cięcie "drastyczne" Wybór salonu fryzjerskiego nie był ważny i co nigdy przed i po się nie zdarzyło, nie nastręczył problemu - w końcu kazda Pani, a Pan fryzjer juz na pewno potrafi sciąc na ......jeża. Tak, dokadnie tak było. Sama fryzjerka upewniała sie po trzykroć, czy aby napewno chcę diametralnych zmian. Pewna swojej decyzji , przytaknełam kilka razy i nożyczki "poszły w ruch". Kobieta, która "dokonywała tych szatańskich manipulacji " przy moich włosach , co jakis czas pytała czy tniemy dalej? Z miną "aniołka" i nieziemskimi pokładami zdecydowania , potwierdzałam, ze proszę "na jeża" i jestem tego więcej anizeli pewna. No i stało się.......Jako, ze fryzurka nalezy do raczej prostych :) , nie zajęło to mistrzyni nożyczek - duzo czasu. Dla mnie efekt - bomba! - była po prostu zachwycona . Odmieniona o 180 stopni, nie mogłam się przesać zachwycać. Do dzis nie wiem sama, czy to był zachwyt nad nową fryzurka czy tez uznanie dla samej siebie za taką "szatańska " decyzję. W końcu sie stało - cos o czym myślałam od lat , zrezalizował mając ich 32 i zawodowo pracując z młodzieżą. Moim uczniowie powitali mnie oklaskami (co za frajda :) , a Prawie Ideał :) z którym dzielę zycie od lat, omal mnie nie poznał. Uszanował mój wybór i za to Go kocham, ale do euforii i okrzyków radości bylo mu daleko:). Ja osobiscie czulam się świetnie , zmieniona, odmłodzona , szalona :) - to był naprawdę dobry krok. Czułam, ze "wstąpił" we mnie nowy duch i stać mnie na duzo więcej .....to był dopiero pierwszy krok!!! Dzis włosy juz odrastają, do ramion jeszcze nie sięgają, ja zastanawiam sie nad kolejną...........odjechana fryzurką:))).

Reklama

Praca została nagrodzona w konkursie "Moje metamorfozy"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje