Maria ze Złocieńca:

Moje szczęście zaczęło się całkiem banalnie, nawet nie wiedziałam, że mieszka blisko mnie, ale pewnego razu idę sobie ulicą i widzę niesamowite zjawisko idące w moją stronę, żeby było śmieszniej z małym kotem na rękach. Tak się roześmiałam, że nabrałam odwagi by zapytać skąd go ma. Pomyślałam potem, że skoro facet lubi zwierzęta - jest dobry dla ludzi. Sprawdziło się, jesteśmy razem 18 lat (i trochę). Kiciula była u nas bardzo długo, do końca, teraz mamy jej córkę, która, gdyby też nie była szczęśliwa, nie zostałaby z nami, prawda?

Reklama

Mańka

Praca została nagrodzona w konkursie "Wtedy odnalazłam szczęście"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje