Marta z Kępic

Zabawne okrągłe noski, kolorowe wzory, niewielkie szpileczki i wysokie obcasy - półki sklepów obuwniczych kuszą mnogością i różnorodnością.

Cóż, ja się temu chyba nigdy nie oprę. Przynajmniej, jak dotąd nawet nie próbowałam i nie jest to ujęte w moich planach na przyszłość.

Reklama

Znajomi nazywają mnie wytrawną kolekcjonerką szpilek, jednak ja tych wcale nie lubię nosić, ja wolę je mieć schowane, gdzieś na dnie starego babcinego kuferka. Moje buty są jak pamiątki z miejsc, w których kiedyś byłam, w których byli moi znajomi. Są jak pamiątki po ludziach, którzy mi je ofiarowali, to właśnie z nimi wiążą się czasem ciekawe, a czasem niezwykle zawikłane historie.

Na co dzień ubieram te zwyklejsze, wygodne, które nie krępują moich ruchów, od święta zakładam coś niezwykłego, czasem starego, czasem modnego, chociaż przy doborze butów nigdy tym się nie kieruję. Staram się odkrywać nowe, zabawne połączenia z moją garderobą i czasem wychodzi z tego coś naprawdę wystrzałowego. Nie ma co zaprzeczać - buty są najważniejszą częścią mojej garderoby, bez której nie mogę się obejść i do której przywiązuję szczególną wagę.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje