Modna suknia bez pleców

Gołe, a zdaniem wielu nazbyt pulchne, plecy Anny Muchy, jakie pokazała kilka lat temu podczas gali Festiwalu Filmowego w Gdyni, jeszcze są wspominane, choć aktorka wygląda dziś nieco inaczej.

Bo suknia z odkrytymi plecami zawsze robi wrażenie. I jest coraz popularniejsza. Śmiało odsłaniają plecy nawet panny młode mocno wyciętymi gorsetami, a letnie suknie lub topy z ramiączkami zawiązanymi na szyi, to wymarzony fason dla miłośniczek nagich pleców.

Reklama

Marzenie każdej kobiety
Wiele pań marzy o założeniu, choć raz, takiej sukni. Najłatwiej mają, oczywiście, celebrytki, im okazji nie brakuje. Głębokie dekolt, odsłaniający całe plecy mogą prezentować przez cały rok. I dlatego, golutkie do granic przyzwoitości plecy, spotyka się bardzo często na spotkaniach promocyjnych, pokazach mody, rautach, bankietach.
Wycięta suknia nadaje się doskonale także do dostojnego kroczenia po czerwonych dywanach, co widzimy podczas inauguracji festiwali filmowych.

Dla kogo tylny dekolt

Kreacja bez pleców wymaga jednak czegoś więcej, niż w miarę "zgrabne", w żadnym wypadku nie przygarbione plecy o czystej, zdrowej skórze. Konieczne jest posiadanie odpowiedniego biustu. Jeśli jest obfity i opadający z natury, jego nieustającej walki z przyciąganiem ziemskim nie wspomoże żaden stanik czy gorset, które suknia z tylnym dekoltem wyklucza.

Za to pomoże, co widać, operacja plastyczna, która zatrzyma biust na właściwym miejscu bez względu na pozę i ilość tkaniny z przodu sukni.

Zbyt duży rozmiar właścicielki odsłoniętych pleców (kompozycja fałdek) jest tak samo niekorzystny, jak i zbyt mały (kompozycja kostek).

Jednakże, jeśli nie spełniamy któregoś z warunków, można dla częściowego przysłonięcia pleców i wspomożenia biustu użyć paru sztuczek - tiulowych szali, skrzyżowanych fantazyjnie szelek, bujnego wiązania z wiotkiej tkaniny. (JD)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje