Reklama

  •  

    Moja nowa filozofia

- Po śmierci mamy wpadłam w depresję, a w takim stanie człowiek widzi wszystko w czarnych barwach - Basia milknie na dłuższą chwilę. Wstaje od stołu. Przynosi sobie świeżą herbatę i "po angielsku" dolewa do niej odrobinę mleka. - Kevin nie zauważył, że się zmieniłam - mówi, opanowując emocje. - Był ze mną na co dzień, a depresja postępowała krok za krokiem. Unikałam spotkań towarzyskich, nie chciałam pomocy.

Z tego stanu wyrwał ją telefon od wypróbowanego przyjaciela. Danny zorientował się, o co chodzi, i niemal ją zmusił, by skorzystała z pomocy psychologa. Równie ważne okazało się ponowne wejście do studia.

- Nie miałam ochoty na nową płytę, ale jak Danny się uprze, to nie ma mocnych - wzdycha wokalistka. Po wydaniu albumu zespół Matt Bianco ruszył w trasę koncertową.

Reklama

- To była najlepsza terapia - mówi Basia. - Po koncertach podchodzili ludzie i mówili, że mnie kochają, pytali o nowe utwory. Uwierzyłam, że mogę być komuś potrzebna. Złapałam wiatr w żagle i entuzjazm do pracy. W mojej głowie myśli zaczęły się układać w teksty piosenek.

Amelki śmiech

Cały czas coś zapisuje. Ma mnóstwo notesików, które notorycznie gubi i odnajduje. Na karteczkach, serwetkach pisze strzępki podsłuchanych rozmów. Potem przegląda notatki i z nich układa piosenki.

- Staram się zgodnie z radą Johna Lennona pisać najprościej, jak się da, żeby każdy miał szansę zrozumieć, o co chodzi. Kupuję tomiki poezji. Pracuję nad stylem - mówi Basia.

- Ona ciągle coś pisze - potwierdza Marta Bem. - Wysyła setki pocztówek. Pamięta o urodzinach, imieninach, egzaminach dzieci. Po spotkaniu zawsze wysyła mi kartkę z podziękowaniem za poświęcony czas.

Basia Trzetrzelewska zwierza się, że przynajmniej raz w miesiącu odwiedza przyjaciół i rodzinę w Polsce. Dzięki temu emigracja mniej boli. A ostatnio doszedł kolejny ważny powód: Amelka. Kim jest osoba, której poświęciła piosenkę na swojej najnowszej płycie?

- To wnuczka mojej siostry. Gdy pisałam "Amelki śmiech", miała kilka miesięcy. Teraz to już dwuletnia panna i jest oczkiem w głowie całej rodziny - uśmiecha się piosenkarka. - Oczywiście chciałabym sama zostać babcią, ale to w rodzinie temat drażliwy. Nie mogę przecież naciskać na syna. W każdym razie Amelka uświadomiła mi, że są w życiu rzeczy naprawdę ważne. Dziś patrzę na świat z optymizmem i staram się dostrzegać w ludziach wyłącznie dobre cechy. To moja nowa filozofia życiowa.

Wszystkie śródtytuły pochodzą z najnowszej płyty Basi Trzetrzelewskiej "It´s That Girl Again".

Sergiusz Pinkwart

Artykuł pochodzi z kategorii: Archiwum

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Zobacz również

  • Mr. Pebble i Gruda

    Powieść o miłości i śmierci w PRL, napisana słodko-gorzkim stylem. O rodzącej się w trudnych czasach miłości, mężczyźnie, który zawiódł i kobiecie, która nie miała wyboru... więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 19

Reklama

Wasze komentarze (23)

  • 24.06.2009 (13:42)
    ~BARB47
    Pani Basui , nie wiem o jakich powrotach sie mowi, ale ja slucham pani wszedzie i zawsze. wspanialy glos wspaniale piosenki. mieszkalam w Poludniowej Afryce teraz w Canadzie i wszedzie pania slysze- radio,TV, a do jakiegokolwiek sklepu wejde , slysze pani piosenki.
  • 24.06.2009 (13:07)
    ~jan
    kojarze ja... chodzila do lo 1 na podwalu w jaworznie
  • ~Link sponsorowany
  • 23.06.2009 (23:01)
    ~greg
    Skoro nie znasz to po co pytasz?
    Ja tez nie znam a raczej nie lubię tego rodzaju muzyki to nie komentuję.
  • 23.06.2009 (10:10)
    ~zz
    A córki?
  • 23.06.2009 (10:09)
    ~?
    a ty masz jednego na całe życie?