Reklama

  •  

    Możesz uratować te kobiety!

Te kobiety broniły praw innych ludzi. Za ich działalność grożą im kary wieloletniego więzienia a nawet wyroki śmierci. Teraz to ty możesz im pomóc. Wystarczy, że napiszesz list.

Zdjęcie

Weź udział w maratonie i napisz list
Weź udział w maratonie i napisz list
12-13 grudnia odbędzie się kolejny Maraton pisania listów organizowany przez Amnesty International. Każdy może wziąć w nim udział i napisać apel w obronie osób, którym grozi niebezpieczeństwo. Wysyłanie listów to skuteczna metoda. Od chwili powstania Amnesty International uratowała już  17  tys. osób, którym groziła kara śmierci, niezasłużone więzienie, tortury i inne szykany. W serwisie Kobieta prezentujemy sylwetki kobiet, które w tym roku mogą obronić nasze listy.

Weź udział w czacie z Ewą Pawełczyk z Amnesty International

Birtukan Mideksa, więziona za przekonania, Etiopia

Reklama

Birtukan Mideksa jest przetrzymywana w więzieniu Kaliti, na obrzeżu stolicy kraju. Przez kilka miesięcy przetrzymywano ją w więziennej izolatce o powierzchni dwóch metrów kwadratowych. Jak wynika z doniesień osób, które były tam przetrzymywane, często temperatura w celi jest trudna do zniesienia. Birtukan może jedynie sporadycznie kontaktować się z prawnikiem. Nie jest jasne, jak często Birtukan Mideksa może widywać lekarza.

W 2005 roku partia, której wtedy była liderką, podważyła wynik wyborów lokalnych i parlamentarnych, które najprawdopodobniej zostały sfałszowane. Doszło do krwawego stłumienia protestów, a Birtukan Mideksa została skazana na dożywocie

Lokalna starszyzna wynegocjowała jednak ułaskawienie Birtukan Mideksy i innych po 18 miesiącach. Skazani musieli napisać listy, w których przepraszali za swoje winy. Szczegółowe warunki ułaskawienia nie są jasne.

W listopadzie 2008 roku Birtukan Mideksa opowiedziała o swoim ułaskawieniu i procesie, który do tego doprowadził na spotkaniu publicznym w Szwecji. Po powrocie do Addis Abeby, rząd Etiopii nakazał jej w ciągu trzech dni wycofać oświadczenia, pod groźbą ponownego aresztowania. Birtukan Mideksa nie spełniła tego żądania i 28 grudnia została aresztowana. Krótko po tym Minister Sprawiedliwości Etiopii wydał decyzję o odwołaniu ułaskawienia i przywróceniu wyroku dożywotniego więzienia.

Amnesty International uznaje ją za więźnia sumienia, gdyż jest pozbawiona wolności jedynie za pokojowe korzystanie z prawa do wolności słowa i zrzeszania się.

Konstantina Kuneva, działaczka związkowa, Grecja

Zdjęcie

Konstantina Kuneva /materiały prasowe
Konstantina Kuneva
/materiały prasowe
Konstantina Kuneva, 45-letnia emigrantka z Bułgarii, liderka związków zawodowych, doznała ciężkich obrażeń po tym, jak jakiś mężczyzna oblał jej twarz kwasem siarkowym, gdy wracała z pracy do domu. W konsekwencji ataku straciła widzenie w jednym oku i ma ograniczone widzenie w drugim, ponadto jej struny głosowe i tchawica zostały poważnie uszkodzone.

Konstantina Kuneva, z zawodu historyczka, przeprowadziła się do Grecji w 2001 roku, by zarobić pieniądze na leczenie syna. Brała aktywny udział w działaniach związków zawodowych, domagając się podstawowych praw pracowniczych.

Policja wszczęła dochodzenie w sprawie ataku. Jednak wiele organizacji praw człowieka skrytykowało już pierwszy etap prowadzenia śledztwa, które skupiło się na życiu prywatnym Konstantiny Kunevy, przy jednoczesnym zaniechaniu zbadania związku ataku z jej działalnością w związkach zawodowych.

Rita Mahato, obrończyni praw człowieka, Nepal

Zdjęcie

Rita Mahato /materiały prasowe
Rita Mahato
/materiały prasowe
Obrończyni praw człowieka Ricie Mahato grożono śmiercią, gwałtem i porwaniem w związku z jej pracą na rzecz kobiet, które były ofiarami przemocy. Rita Mahato jest doradczynią ds. zdrowia w Centrum Integracyjnym Kobiet (Women's Rehabilitation Centre, WOREC), które zostało zaatakowane przez mężczyzn z wioski sprzeciwiających się działalności ośrodka. Policja nie zapewniła Ricie ochrony ani nie przeprowadziła śledztwa w sprawie gróźb. Kobieta obawia się o swoje życie.

Działalność Rity Mahato polega na dokumentowaniu przypadków przemocy wobec kobiet. Zgłasza te sprawy na policję przyczyniając się do aresztowań sprawców.

W lipcu 2007 roku grupa 60-70 mężczyzn zaatakowała ośrodek, grożąc Ricie Mahato i innym pracowniczkom ośrodka gwałtem i śmiercią oraz żądając, żeby opuściły one wioskę w ciągu pięciu dni. To tylko jeden z przykładów napaści do jakich dochodziło.

Mimo zgłoszenia tych incydentów i zażądania ochrony, policja nie podjęła żadnych działań.

Rita Mahato w dalszym ciągu otrzymuje groźby. Powiedziano jej, że kobieta bez wykształcenia nie powinna wykonywać pracy mężczyzny, a mężczyźni, jeśli chcą, mogą siłą wrócić kobiety na ich należyte miejsce. Rita Mahato czuje się zagrożona i obawia się o swoje życie, ale nieprzerwanie działa na rzecz obrony praw kobiet.

Aminatou Haidar, obrończyni praw człowieka, Maroko

Zdjęcie

Aminatou Haidar na lotnisku Lanzarote /AFP
Aminatou Haidar na lotnisku Lanzarote
/AFP
13 listopada marokańskie władze skonfiskowały paszport obrończyni praw człowieka (z ludu Sahrawi) Aminatou Haidar, a następnego dnia wydaliły ją z kraju, pozostawiając na pastwę losu na lotnisku Lanzarote na hiszpańskich Wyspach Kanaryjskich. Od 15 listopada prowadzi ona w proteście strajk głodowy.

Bez dokumentów podróżnych, Aminatou Haidar, 42-letnia matka dwojga dzieci, jest w zasadzie uwięziona w Lanzarote. Jej sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że ani ona, ani jej rodzina, nie mogą uzyskać dostępu do jej konta bankowego.

Aminatou Haidar jest laureatką Nagrody za Odwagę Cywilną za rok 2009, która jest przyznawana za "niezłomny opór przeciwko złu przy dużym narażeniu własnej osoby".

Tatyana Tishkevich, uczestniczka pokojowej demonstracji, Białoruś

Tatyana Tishkevich należy do grupy studentów skazanych na dwa lata ograniczenia wolności przez Centralny Sąd w Mińsku za uczestnictwo w pokojowej demonstracji w stolicy kraju, Mińsku.

Tatyana Tishkevich studiowała w Polsce, potem wróciła na Białoruś. 21 stycznia 2008 została wydalona z uczelni za działalność polityczną. Została skazana mimo swojej nieobecności. Jest to częsta praktyka władz białoruskich.

Le Thi Cong Nhan, obrończyni praw człowieka, Wietnam

Zdjęcie

Le Thi Cong Nhan /AFP
Le Thi Cong Nhan
/AFP
Le Thi Cong Nhan, członkini Komitetu Praw Człowieka w Wietnamie i działaczka Bloku 8406, była także rzeczniczką Wietnamskiej Partii Postępowej (VNPP), jednej z kilku pro-demokratycznych partii politycznych i grup utworzonych w 2006 roku bez oficjalnej rejestracji, która nawoływała do demokracji i wolności słowa i zrzeszenia się, a także szacunku dla praw człowieka.

Le Thi Cong Nhan została uwięziona w maju 2007 za "prowadzenie propagandy przeciwko państwu". Le Thi Cong Nhan została skazana na cztery lata więzienia, wyrok został później skrócony, jednak dodatkowy wyrok trzech lat aresztu domowego pozostał niezmieniony.

Zachęcamy do napisania listów w obronie wszystkich osób, których przypadki zostały przedstawione w ramach tegorocznego Maratonu!

Chcesz dowiedzieć się więcej o akcji? Weź udział w czacie z Ewą Pawełczyk z Amnesty international. Więcej o czacie tutaj!

Artykuł pochodzi z kategorii: Archiwum

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 42

Reklama

Wasze komentarze (29)

  • 14.12.2009 (10:57)
    ~adam
    dupek!
  • 13.12.2009 (15:28)
    ~miglanc
    dobrze im tak. Niech sie zajma wychowywaniem dzieci a nie politykowaniem !!
  • ~Link sponsorowany
  • 12.12.2009 (21:08)
    ~konwalia
    Nie czekajcie,że ktoś inny za Was to zrobi.
    Jeśli też uważacie,że każdy ma prawo do swobodnego
    wypowiadania się,bycia wrażliwym na to co wokół i na
    problemy innych,nawet kosztem być może swoich korzyści.
    Napiszcie! Można stać spokojnie i być neutralnym,ale
    tak nie zmienimy niczego na lepsze.
    Jesteśmy wolni,by to o czym piszemy trafiało do Was,było
    szczere,nasze i prawdziwe.
    Jakie by były wtedy nasze artykuły??? Jednakowe,powielane,sztuczne!!!
    Po to zajmujemy stanowisko w jakiejś sprawie,by każdy artykuł był
    orginalny i unikalny.Byśmy dali coś od siebie,pomogli.
    Bo chyba o to chodzi w wolnym dzeinnikarstwie?
    Ja też znajduję się w podobnym położeniu i dlatego
    napiszcie-liczy się każdy głos
  • 12.12.2009 (18:29)
    ~Ed.
    Tak, naprawdę tak myślimy ;)
  • 12.12.2009 (12:08)
    ~M.
    Żałuję, że nie mogę wziąć osobistego udziału w takiej świetnej akckcji, ale nie mam pojazdu do własnej dyspozycji. Dlaczego nie organizuje się takich "listownych" punktów w najważniejszej ludzkiej sprawie - obronie praw człowieka w każdym mieście i miasteczku powiatowym Polski? Albo nie ma centrali internetowej - np. specjalnej strony, gdzie można zamieścić lub napisać takie listy lub choćby komentarze? To byłaby wspaniała, dostępna dla wszystkich forma wyrażania protestu przeciw złu i niesprawiedliwości, także dla chorych, niepełnosprawnych, osób starszych, wszystkich tych, którzy osobiscie nie mogą pofatygować się do miejsc, gdzie odbędą się maratony.
    Szkoda, bo słowo ma wielką moc - nie bez powodu inteligencja, a zwłaszcza piosarze, poeci, dziennikarze byli szykanowani na przestrzeni dziejów przez różne autorytarne władze...