Nawet kłócić się trzeba umieć

Podczas burzliwej awantury wystarczy jedno zdanie powiedziane w złym momencie, aby na długo zniszczyć relacje między dwiema bliskimi sobie osobami.

Nie ważne, czy kłócisz się ze swoim partnerem, rodzicem czy koleżanką. Ważne, aby umiejętnie dobierać słowa, bo w złości wychodzą z nas z taką prędkością, że trudno nad nimi zapanować. Wystarczy, że raz zejdziesz na drażliwy temat, a możesz żałować tego przez długie lata.

Reklama

Najgorzej w takich sytuacjach poradzić sobie z mężczyznami, których duma jest nadzwyczaj wrażliwa. Tematów, które mogą wywołać lawinę są tysiące. Wszystkie zazwyczaj dotyczą spraw związanych z: finansami, sytuacją rodzinną, samochodem i przeszłymi związkami - częściej twoimi niż jego.

Wiadomo, że kłócąc się trudno jest któregoś z tych tematów nie poruszyć, ale lepiej nie przekraczać "cienkiej, czerwonej linii".

Podstawą każdej kłótni są argumenty. Nie mając ich zbyt mocnych, lepiej ich w ogóle nie wygłaszać. Nie dość, że będziesz się musiała więcej nakrzyczeć, to jeszcze narażona jesteś na przegranie tej bitwy. Lepiej od razu się rozpłakać, jeśli oczywiście masz pewność, że to zadziała.

Bardziej rozsądnym wyjściem z takiej sytuacji jest po prostu przestać się odzywać. Może to mało uprzejme i zazwyczaj działa jak płachta na byka, ale przynajmniej daje pewność, że nie powiesz czegoś, czego długo potem będziesz żałować.

To zdecydowanie jeden z najlepszych, wypróbowanych i testowanych przez kobiety od wieków sposobów na zakończenie awantury. Lepiej chwilę ochłonąć, nawet jeśli trzeba na to poświęcić kilka "cichych" dni. Potem czekać na pierwszy krok, albo jeszcze lepiej - samemu go wykonać. Przekupić go czekoladkami, kolacją czy też... namiętnym seksem i porozmawiać na ten sam temat jeszcze raz. Bez nerwów.

Dowiedz się więcej na temat: awantura

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje