Nie wszystko o seksie

Nie wszystko o seksie, czyli dużo sensu, mało seksu - a rozmawiają na ten temat Katarzyna Miller i Ewa Konarowska, autorki książki "Chcę być kochana tak jak chcę".

Ewa Konarowska: Czy nie uważasz, Kasiu, że jednym ze sposobów manipulacji partnerem jest reglamentacja seksu?

Reklama

Katarzyna Miller: Seks to rzecz ważna w związkach. W jednych bardziej, w innych mniej. Reglamentacja seksu może działać w obie strony. Ale ty chcesz od tej strony, że facet reglamentuje seks, a kobieta jest głodna, chętna, lubi i on o tym wie?

E: On to wie, a na dodatek jeśli już do seksu dojdzie, to on jest w tym bardzo dobry...

K: I ona go chce. Tak zwany dobry kochanek i świadom tego. Oczywiście, ceni się i napusza, że kolejna kobieta go w tej sprawie uszanowała, tak go chce i chce, i chce. Więc on w związku z tym będzie coraz droższy, droższy i droższy...

E: Podnosi cenę według praw rynku, że im towar bardziej pożądany, tym może więcej kosztować.

K: Mogliby być dobraną parą. On lubi seks i mógłby się cieszyć, że jest ze wspaniałą dziewczyną, z którą może to robić chętnie i często. Jeśli jednak tak się to nie kończy, to znaczy, że jest manipulantem i że używa swojej umiejętności jako narzędzia. Że to nie jest jego radość, tylko sposób.

E: Sposób na osiąganie celów.

K: Miło, że on wie, czego kobieta potrzebuje w łóżku, i widocznie wkłada w to trochę pracy, ale nie ma w tym radości, tylko technika. I jak już ją tym uwiódł, przekonał, że jest najlepszy ze wszystkich, których miała, wtedy ona zrobi dużo, żeby ten seks dalej dostawać.

E: Tak. Ja uważam, że są tacy mężczyźni, a - rzecz jasna - i takie kobiety, które używają tego do manipulacji. Ona mówi: "Kochanie, tu jest tak zimno, że ja tu naprawdę nie mogę. Ale jak pojedziemy na Majorkę, to wtedy nawet codziennie", albo: "Tak, ale jak mi kupisz futro, to ja dopiero poczuję się pełnowartościową kobietą i pójdę z tobą do łóżka choćby i trzy razy dziennie".

K: Teraz mówisz o kobiecie, która nie lubi seksu, tylko chce się sprzedać za Majorkę lub za futro. Natomiast facet nie mówi swojej kobiecie: "Jak będziesz jeszcze lepsza albo jak wydasz na mnie jeszcze więcej pieniędzy, albo jak zbudujesz mi jeszcze basen obok domu, który już mi wystawiłaś, to ja wtedy pójdę z tobą do łóżka". W tej manipulacji kobiety są bardziej oczywiste. One stawiają jasne żądania i czekają, aż chłop je spełni. Natomiast mężczyzna, który manipuluje seksem, wydaje mi się, że czeka, aż partnerka sama wykaże się inwencją...

E: To by znaczyło, że facet jest podwójnie przebiegły, a kobieta tylko próbuje sobie jakoś radzić.

K: Bo kobiety są bardziej empatyczne. Nauczyły się tego przez lata niewolnictwa. Kobieta sama znajdzie przynajmniej ze trzy rzeczy dobre dla niego i jeszcze zapyta, na której mu bardziej zależy. A facetowi trzeba powiedzieć łopatologicznie. Toteż kobiety, które chcą mieć wymierne zyski z relacji, wyraźnie mówią, o co im chodzi. Ale też mówią tylko tym facetom, o których wiedzą, że są na nie tak napaleni, iż to dla nich zrobią.

E: A facet nie mówi: "Kochana, najpierw musisz to, to i to", tylko czeka, aż ona sama domyśli się i zrobi...

K: I od jej inteligencji, a emocjonalną inteligencję kobiety mają, zależy, czy się w tej sytuacji wyrobi.

E: A jeśli jej się zachce, a on nie ma ochoty, to ona daje mu prawo, żeby jej odmówił. Tym bardziej będzie się cieszyła, kiedy on się ku niej pochyli.

K: Bo to on jest rozdawcą dóbr.

E: To zwykle kobietom przypisywało się manipulację seksem jako sposób na osiąganie celu, a tak naprawdę mężczyźni też są w tym całkiem nieźli.

K: Chcesz podkreślić taki mniej popularny punkt widzenia?

E: Chcę podkreślić, że mężczyźni również manipulują dupą, a reglamentują nie tylko seks, ale też własną osobę.

K: Oczywiście.

E: Ona mówi: "Kochanie, może byśmy poszli do znajomych albo do kina". A on na to: "Nie. Jestem zmęczony" albo "Mam pracę", albo po prostu "Nie teraz". Zachowuje się tak jak rodzic wobec dziecka, które ciągnie za rękaw: "Tatusiu, zrób coś razem ze mną..."

K: Zachowuje się tak, bo gdy był dzieckiem, sam tego od tatusia nie dostawał. A teraz sobie odbija, bo ma kobietę, która bardziej chce tego niż on, więc on jest górą.

E: Bardziej niż on...?

K: Tak. Ona bardziej chce spotykać się z ludźmi, iść do kina, bardziej chce z nim gdzieś iść, razem coś oglądać i przeżywać. Wtedy ma poczucie bliskości. A on chce, żeby mu głowy nie zawracała.

E: Ona ma być do jego dyspozycji, a on nie.

K: Jeśli kobieta na to pozwoli, to tak będzie...

E: Ale jeśli nie umie nie pozwolić, to jakie ma wyjście? Tylko z nim nie być!

K: Rzecz nie w tym, żeby z nimi nie być, tylko żeby nie być bezradną.

E: A jaki jest na to sposób?

K: Na co?

E: Na takich facetów, którzy manipulują kobietami...

K: Oj, Ewa, naprawdę jesteś niepoprawna... Sposób jest tylko dla tych, które same chcą coś z tym zrobić. Nie dla wszystkich.

E: Umówmy się, że przyszłam do ciebie po radę, co z tym zrobić, bo spotkałam takiego faceta...

K: A co z tym robisz?

E: Ja już z tym nie mogę wytrzymać.

K: O, to znam: a ile pani lat już wytrzymała? Trzydzieści, dwadzieścia, piętnaście, trzy.

E: Ja dopiero rok, ale już po prostu nie mogę.

K: A na czym to polega?

E: Wkurza mnie tak, że zabiłabym go, jak robi coś takiego.

K: No i co będzie?

E: Widzisz, tu jest taki paradoks - zabiłabym jego, żeby się od niego uwolnić, a nie potrafię po prostu powiedzieć mu: "Kolego, już nigdy więcej".

K: Brawo! Celnym strzałem trafiłaś w istotę sprawy... Jesteś w takim stanie, że możesz chcieć go zabić, ale odsunąć się nie możesz. Spojrzeć na całość z dystansu. Jesteś uwikłana. Przyklejona. Cała jakby w jedną stronę: do niego. JEGO zabiję, a nie SIEBIE uwolnię. Jedyny pomysł, który ci się pojawia, to zrobić coś, co ciebie będzie obciążało. Znów obciążało, a nie uwalniało. Jakby kobieta mogła być tylko obciążona. I niekiedy kobiety tak robią! Doprowadzone do takiego stanu, że mogą tylko zabić: albo siebie, albo jego. A czasem jeszcze dzieci. Ale tak wielkich tragedii nie dotkniemy tutaj.

E: Więc co zrobić?!

K: Kiedy pada pytanie "Co zrobić?", nie można na nie odpowiedzieć od razu, ponieważ jeszcze nie wiemy, Z CZYM zrobić. Tutaj musimy najpierw "coś zrobić" z twoimi uczuciami, z tym, jak ci jest, gdy on cię tak traktuje. Jeżeli nie rozeznasz się w swoich uczuciach, jeśli nie rozeznasz się w swoich możliwościach, w tym, na zrobienie czego cię w tej chwili stać, nie możesz zacząć działać. Pytanie "Co zrobić?" jest przedwczesne. Pokazuje tylko, że chcesz się pozbyć jakiegoś kłopotu, jakiejś trudności i że od razu chciałabyś się znaleźć w sercu rozwiązania, a najchętniej mieć to za sobą.

E: Tak. Chciałabym dostać receptę. Zrób to i to, weź trzy jajka, pół kilo mąki, a otrzymasz swój upragniony efekt.

K: Okej, mogę ci powiedzieć: podskocz trzy razy na lewej nodze i już. I co z tego wyniknie? Nic. Najpierw trzeba się rozeznać - i to z ciekawością - czym dysponujesz, na czym stoisz i na czym siedzisz.

E: Czuję, że nie bardzo potrafię rozstać się z tym fantastycznym seksem, ale chętnie rozstałabym się z tym okropnym facetem, na którego jestem coraz bardziej zła. O czym jednak zapominam, idąc z nim do łóżka.

K: Aha. Mamy do czynienia z przedmiotowym traktowaniem mężczyzny przez kobietę.

E: Zaraz, zaraz, przecież to on jest okropny i to on manipuluje, nie ja!

K: Kalemu ukraść - źle. Kali ukraść - dobrze.

E: Pani to wyjaśni.

K: A pani sama nie chce zrozumieć... Dopóki było o wyłudzaniu przez niego różnych rzeczy od ciebie dzięki jego ars amandi, mogłyśmy mówić o manipulacji z jego strony. Ale teraz pokazałaś drugi koniec tego patyka - siebie. Nie lubiąc go (co mało powiedziane), chodzisz z nim do łóżka właśnie z powodu atrakcyjności seksu. Czyli go używasz.

E: Czyli w tym sensie jesteśmy kwita?

K: Jesteście. Każde z was udaje, chcąc coś dostać. On udaje pragnienie i pożądanie, by dostać opiekę, poczucie ważności i uznania. Ty udajesz sympatię czy nawet miłość, by dostać seks. Być może czujesz, że nie dostałabyś seksu, gdybyś wprost tego chciała. A on, być może, wie, że nie dostałby szacunku i uznania za to tylko, kim jest, bez swego seksualnego talentu.

E: Ciekawa zabawa.

K: I zabawna, i smutna, prawda?

E: To po co sobie to robimy? Sami sobie i nawzajem?

K: Po to, żeby coś się działo. Żeby nudno nie było, bo nie umiemy być sami. Po to, żeby cokolwiek dostać. Z nadzieją, że może się jakoś samo tak zrobi, że dostaniemy to, czego pragniemy naprawdę, i że będziemy mogli zacząć wreszcie być szczęśliwi.

E: Ale ja naprawdę chciałam tylko seksu!

K: Jeśli sobie przypominam, to chciałaś od niego wszystkiego. Potem okazało się, że jest dobry do seksu, a nie do wszystkiego. Od tej pory chcesz już tylko seksu. Byłoby więc całkiem sensowne, gdybyś mu naprawdę darowała całą resztę. A ty za niespełnienie tej całej reszty chcesz go ukarać i go nie lubisz, i nie szanujesz. Zgadza się?

E: Niekoniecznie. Chcę go raczej ukarać za to, że go wyidealizowałam, a on okazał się całkiem niefajnym facetem. Chcę go ukarać za swoją słabość. Bo zamiast mu powiedzieć: "Nie szanuję cię, ale chcę z tobą chodzić do łóżka", udawałam przed sobą i przed nim, że go lubię i że podoba mi się to, co robi.

K: Wiesz, że gdybyś mu to uczciwie powiedziała, musiałabyś się pożegnać i z nim, i z seksem.

E: Teraz jest jasne, dlaczego nim manipulowałam. Przecież mówiłam, że byłam gotowa rozstać się z nim, ale nie z seksem.

K: Teraz jest też jasne, że manipulowałaś. A to jego od początku o to oskarżasz. Kto sieje wiatr, zbiera burzę.

E: Uważam, że to on zaczął.

K: Może i tak, ale ty kontynuowałaś.

E: Masz rację, mogłam od razu powiedzieć: "Przestałam cię lubić i nie będę się z tobą spotykać". Co też w końcu zrobiłam. Ale wtedy byłam już okropnie wściekła na siebie i na niego.

K: Dołożyłaś sobie i światu sporo wściekłości. Rozumiem, że nie umiałaś jeszcze zaufać swojemu rozeznaniu, że to nie jest fajny facet.

E: Rzeczywiście długo byłam pomieszana, nie miałam zaufania ani do swojej intuicji, ani do tego, co widziałam. Myślałam, że może jestem zbyt krytyczna, że za dużo od niego wymagam.

K: A czego się nauczyłaś?

E: Że nie można mieć fajnego seksu z niefajnym facetem.

K: Ja bym powiedziała, że nie opłaca się mieć nawet fajnego seksu z niefajnym facetem.

Fragment książki "Chcę być kochana tak jak chcę"

www.ravi.com.pl
Dowiedz się więcej na temat: książki | łóżka | seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje