Obraz kobiety współczesnej

Jakie są współczesne kobiety? Silne i wyzwolone, czy uległe i zagubione? One same przyznają, że są otwarte i ciekawe świata, z poczuciem humoru i szczęśliwe, mimo przeciążenia pracą - to wyniki raportu Elle "Kobieta 2003".

Inne badania, zlecone Pentorowi przez Dove mówią, że 80 proc. kobiet dobrze czuje się w swoich rolach i uważa, że dobrze jest być kobietą. Wyglądałoby więc na to, że są zadowolone z równouoprawnienia w życiu społecznym i świetnie radzą sobie w nowej rzeczywistości, o której na początku wieku walczące sufrażystki mogły tylko pomarzyć. Okazuje się jednak, że niezależność i pewność siebie niosą ze sobą duże koszty. Utratę cennych wartości związanych z kobiecością: uroku, subtelności, delikatności, godności, skromności, kultury, powściągliwości i dbałości o wygląd. Przekonanych o tym jest 27 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn. Głównym tego powodem jest po prostu brak czasu.

Reklama

- Nie musi temu towarzyszyć kryzys kobiecości. Prawdopodobnie zmianie ulegnie jedynie jej definicja - tłumaczy wyniki badań Dove Ewa Woydyłło, psycholog. - Będzie ona musiała objąć nie tylko macierzyństwo, wdzięk i urodzę czy prowadzenie domu, lecz również typowo kobiece cechy użyteczne w rolach publicznych i społecznych, jak np. umiejętność negocjacji, łagodność, wyrozumiałość, empatię i pracę zespołową.

Czy właśnie o to walczyły feministki przez dwa ubiegłe wieki? Raport Elle wymienia wspólne cechy nowoczesnych kobiet na całym świecie. Są to: spełnienie własnych aspiracji mimo poczucia nierówności płci, traktowanie życia zawodowego jako źródła spełnienia i niezależności oraz stawianie miłości i harmonii w związku ponad rodzicielstwo.

Za swój największy sukces ankietowane czytelniczki Elle uznały budowanie harmonijnego życia pomiędzy pracą, sobą i rodziną. Połączenie tych trzech sfer bez większych strat w którejkolwiek z nich jest prawdziwym kluczem do sukcesu.

PRACA

  • 87 proc. Polek stale uczy się wiary w siebie, otwartości na zmiany i podejmowania wyzwań
  • 82 proc. dostrzega dyskryminację płacową
  • dla 63 proc. sukcesem jest realizacja własnych planów
  • dla 32 proc. w ciągu najbliższych dwóch lat priorytetem będzie praca zawodowa.

    Dużym problemem współczesnych pracownic jest dyskryminacja, zarówno finansowa, jak i na wszelkich stopniach kariery zawodowej. Nie wspominając już o zabezpieczeniu socjalnym na wypadek urodzenia dziecka.

    "Kobiety są bardzo dyskryminowane, zresztą w pracy i nie tylko. Dwa razy niższe zarobki, dużo większe wymagania niż wobec kolegów po fachu, pełna dyspozycyjność i duża odpowiedzialność. Już kilka razy przekonałam się, że mężczyźni naprawdę mają w życiu (i w pracy) dużo lepiej.(...) Straszne, no nie?" - pisze na naszym forum Lucy.

    "Kocham swoją pracę i oddaję jej serce. Zawsze chce wszystko dobrze wykonać (pracuję w Studiu Mebli kuchennych i nie pozwalam sobie na chłam) i przez to mnie dyskryminują... To ja prostuję to, co inni spieprzą i dostaję marną pensję. (...) Jednak co moje to moje, kiedyś będę mieć swoją firmę, w której nie będzie dyskryminacji..." - obiecuje aniablue.

    "Z założenia jestem zaklasyfikowana do zajścia w ciążę i nikt nie chce słuchać moich argumentów, że jestem takim samym pracownikiem, jak mężczyzna. Nie inwestuje się we mnie, bo po co, jak i tak pójdę zaraz na macierzyński. Nawet gratyfikacja za zastąpienie koleżanki w ciąży jest inna dla mężczyzny (kasa) a inna dla kobiety. To jest dyskryminacja najgorszego rodzaju, bo jawna i oczywista" - denerwuje się Dona.

    Niestety już samo zdobycie pracy jest trudne.

    "Czy dla zdobycia pracy zrobiłabym wszystko? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Doświadczenie nauczyło mnie "nigdy nie mów - nigdy". Mam 23 lata, niedługo wyprowadzam się do mieszkania, które kończę remontować. Zarabiam ok. 750 zł, opłaty i kredyt to ok. 500 zł. Będę musiała do pracy jeździć "na gapę", dzięki temu zaoszczędzę ok. 100 zł. W dzisiejszych czasach o pracę jest bardzo trudno, więc na pewno zrobiłabym wiele, aby zdobyć lepszą pracę" - opowiada Iza.

    "Żadna praca nie jest warta poniżania się, by pamiętać o tym do końca życia... Chyba, że szef nam się fizycznie podoba... a to już wtedy by się trzeba było zastanowić, czy robimy to dla zdobycia pracy czy z innych pobudek..." - trochę inaczej podchodzi do tego beatka.

    To kolejny aspekt każdej pracy, w której może się nawiązać... romans. Zdania co do biurowych miłostek są mocno podzielone.

    "Obecnie spotykam sie z moim szefem i nie jest to romans... Nie wyszystko można sprowadzić do schematów... Czasami życie pisze nam scenariusze, które są poza naszą wyobraźnią... Kiedy jest miłość wszystko inne przestaje być ważne..." - rozwiewa wątpliwości beatki aniablue.

    "To bardzo zdrowy sposób na oderwanie się od tylko i wyłącznie skupianiu się na obowiązkach służbowych. Z innym nastawieniem się idzie do pracy :) I naprawdę nikt nie musi o tym wiedzieć... no oprócz przyjaciółki, bo komuś się trzeba pochwalić :)" - to zdanie Amatorki flirtów.

    "Praca to miejsce - jak sama nazwa wskazuje - do pracy, a nie do głupawych flirtów. Szef płaci ci za wykonaną robotę, a nie ściemnianie. Jak masz ochotę na flirt to wyjdź sobie gdzieś wieczorem po pracy" - oponuje obiektywna.

    Pani_prawnik wie, że zazwyczaj firmowe flirty nie kończą się w stylu komedii romantycznych: "Przeżyłam taki romans, o którym dowiedział się mój mąż, ale mi wybaczył. Co do tego romansiku to było wspaniale kolacje, cudowne noce, mmmm....... Jednak gdy z nim chciałam skończyć, on powiedział, że tak łatwo mi się nie uda. Groził mi anonimami, że powie wszystko mojemu mężowi, dlatego nadal się z nim spotykałam. Jednak gdy już nie mogłam tego znieść, sama się przyznałam mężowi, który mi wybaczył i pomógł mi się z tym uporać. Oczywiście na pierwszym miejscu wyrzuciłam go z pracy, a później wszystko się samo ułożyło".

    RODZINA

  • 94 proc. ankietowanych odrzuca tradycyjną rolę kobiety w związku, uważa, że mężczyźni powinni dostosować się do nowych ról kobiet
  • 95 proc. deklaruje chęć miłości i dzielenia życia z kimś bliskim
  • dla 12 proc. w związku ważne jest satysfakcjonujące życie seksualne
  • 30 proc. deklaruje wpływ rodziny na życie
  • dla 36 proc. życie rodzinne jest priorytetem
  • zdecydowana większość uważa, że macierzyństwo jest kwestią świadomego wyboru.

    Kobiety wyraźnie oczekują podziału obowiązków. Skończyły się czasy kur domowych. Ale nikt nie planuje wprowadzenia określenia: "domowy kogut".

    "Pomagać sobie w pracach domowych - OK! Ale nie panikuj, jak kobieta zaczyna mieć wyzwania w pracy! A podział domowych obowiązków ma ustalać nie tylko kobieta. Jeśli czujesz się w domu wykorzystywany, to może sam masz problem z ustaleniem zasad podziału prac domowych? Nie jestem zwolenniczką przynoszenia "papierów" do domu, ale nie tylko przez kobiety! Przez mężczyzn też!!!" - wyjaśniła aracha jednemu z panów odwiedzających forum.

    Polki kochają całym sercem. Są oddane i namiętne... dopóki partner na to zasługuje!

    "Każdy do spełnienia potrzebuje czegoś innego. Ja bez mężczyzny nie umiałabym chyba żyć i szczerze mówiąc wcale bym tego nie chciała" - mówi Anusia.

    "Podziwia, pieści, patrzy z uwielbieniem, buduje złote zamki, daje nadzieję, wspiera, nie pozwala się poddać, mobilizuje, kocha. Nawet zawodowe spełnienie jest niczym, gdy partner nie okazuje podziwu. (...) Dlatego na pytanie "Czy kobieta może czuć się spełniona tylko wtedy, gdy jest z jakimś mężczyzną?" mówię TAK TAK TAK TAK TAK TAK" - odpowiada aniablue.

    Największym problemem, jaki pojawia się w stabilnym związku, jest zdrada. Rzadko wybaczana i bardzo bolesna.

    "Dla większości kobiet związek z mężczyzną i przyjście na świat dziecka wiąże się z tworzeniem prawdziwego domu. Faceci często "świrują" w tym okresie, cóż mają swoje potrzeby, których żona nie może spełnić. Dziecko jest kolejnym zagrożeniem dla potencjalnego faceta, bo nagle jest istota, która pochłania całą uwagę małżonki i otoczenia. W większości takich sytuacji facet szuka potwierdzenia o swojej wartości i kończy to się brutalnie (łóżko z inną kobieta) - on nie musi jej kochać, może to być jednorazowy wybryk. Niestety my kobiety myślimy innymi kategoriami, dlatego tak trudno nam zrozumieć facetów" - tłumaczy Monia.

    Zdradzona, upokorzona radzi jednak, aby się nie poddawać. "Były dwie Ania i Aneta. Ciekawe czy o sobie wiedziały? Biedne kozy... A ja no cóż... Chciałam go wyrzucić, ale on tu jest przecież zameldowany i nijak go było wypędzić. Czyżby żadna nie miała dachu nad głową, żeby biedaka przyjąć? A może żadna nie chce prać brudnych skarpet? Teraz jest przykładnym ojcem i mężem... A może nie? Może mi się tak wydaje? Nic z tego... teraz moja kolej. Schudłam 14 kg i niezła ze mnie laska. A on to typowy frajer. Jak wielu. Mając w domu stokrotkę, wolał zbierać zblazowane mlecze. Babki otwórzcie oczy. Tylu jest przystojniaków, którzy na was patrzą" - nie daje za wygraną.

    JA

  • Dla 62 proc. czytelniczek polskiej edycji pisma potrzeba zadowolenia z siebie jest ważniejsza od potrzeby bycia podziwianą i akceptowaną
  • 50 proc. uważa, że są otwarte i ciekawe świata
  • 44 proc. kieruje się intuicją
  • 40 proc. ma poczucie humoru
  • 88 proc. zalicza się do mistrzyń w ukrywaniu wad urody (daje nam to pierwsze miejsce na świecie)
  • większość twierdzi, że jest szczęśliwa pomimo przeciążenia pracą...
  • i nie ogranicza się w wydatkach na ubrania i kosmetyki.

    Dużo uwagi poświęcamy swojemu wyglądowi. Lubimy oryginalne ubrania, dobre perfumy, odwiedzamy fryzjera i kosmetyczkę. Nie tylko po to, by znaleźć się w zasięgu męskich spojrzeń. Robimy to przede wszystkim dla własnego dobrego samopoczucia.

    "Ja na poprawę nastroju ubieram się ładnie, robię fryzurę i makijaż, a następnie wychodzę z domu. Efekt gwarantowany! To kręci wszystkich" - przekonuje Anka23.

    "Lubię czuć się atrakcyjna, ale ubieram tylko to, w czym dobrze się czuję i w czym sama się sobie podobam. Nie śledzę ślepo mody i nie ubieram się w drogich sklepach, ale wiem, że umiem się ubrać dobrze. Czasem zresztą nie jest ważne, co się nosi, ale jak się nosi. Atrakcyjność bowiem, to nie tylko kwestia ładnej i seksownej sukienki, czy też ładnej buzi, ale tego jak kobieta czuje się sama z sobą, jak się porusza, uśmiecha, patrzy. Atrakcyjność to sposób myślenia" - tłumaczy Katty, udowadniając, że współczesne kobiety są równie piękne, jak mądre.

    Weź udział w naszym internetowym forum:

    Jakie są współczesne kobiety - uległe czy wyzwolone?

  • Dowiedz się więcej na temat: otwarte | romans | elle | forum | obraz

    Reklama

    Najlepsze tematy

    Reklama

    Strona główna INTERIA.PL

    Polecamy

    Rekomendacje