Oni nas nie słuchają

Potwierdziły się wieloletnie przypuszczenia kobiet - mężczyźni nie słuchają. Albo nie potrafią, albo nie chcą - naukowcy już tego nie tłumaczą.

Na razie hipotezę potwierdzili badaniami przeprowadzonymi na... mewach. Otóż obserwując życie mew znad wschodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii (Yorkshire) naukowcy doszli do wniosku, że samice reagują na rodzaj i intensywność krzyku piskląt domagających się jedzenia i w związku z tym podejmują decyzję o ilości przyniesionego pokarmu. Raz jest to mniej, innym razem więcej, zmienna jest też częstotliwość lotów.

Reklama

Natomiast udający się na łowy panowie przynoszą zawsze tę samą ilość zdobyczy, niezależnie od tego, czy pisklaki siedziały cicho czy darły się wniebogłosy. Samce wracają do gniazda regularnie nie zastanawiając się nad tym, czy któraś z pociech chce się w danej chwili nasycić.

Samice są zdolne do empatii, reagują na zmieniające się warunki. Z kolei samce bez cienia refleksji wypełniają zadanie, jakby zostali do niego zaprogramowami. Jednym i drugim przyświeca jeden cel - zachowanie przy życiu i zdrowiu potomstwa. Dochodzą jednak do tego na swoje sposoby, zachowując swój indywidualizm. Zmyślna natura potrafiła wykorzystać ten dualizm dla potrzeb nowo narodzonych piskląt.

Czy i w naszym życiu nie odnajdujemy analogii do zachowań mew? Czy jako matka, nie bacząc na zmęczenie, nie starasz się za wszelką cenę zaspokoić potrzeb swego dziecka? Czy czasem nie masz za złe partnerowi, że podchodzi do tych spraw ze zbytnią rezerwą, że nie jest zdolny do poświęceń?

Porozmawiaj na Forum

Dowiedz się więcej na temat: naukowcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje