Polak coraz mniej pruderyjny...

Ile partnerek seksualnych ma w ciągu życia Polak? Jakie zagrożenie niesie za sobą seks grupowy, na który coraz częściej się decydujemy? Z seksuologiem, prof. Zbigniewem Izdebskim, rozmawia dziennikarka INTERIA.PL Magdalena Tyrała.

Magdalena Tyrała: Jak często mężczyźni zdradzają, a jak często są zdradzani?

Reklama

Prof. Zbigniew Izdebski: W moich badaniach z 2005 roku do zdrady przyznaje się 15,4 proc. kobiet oraz 25,6 proc. mężczyzn. Warto w tym miejscu zastrzec, że nie bez przyczyny mówię "przyznaje się" do zdrady, albowiem prawie 20 proc. osób w ogóle nie udzieliło na to pytanie odpowiedzi...

Czy zjawisko się nasila, obserwując je na przestrzeni kilkunastu lat?

Wydawałoby się, że tak... Ale jednak niespecjalnie. Wzrasta, ale nieznacząco.

A ile przeciętnie mamy partnerek seksualnych?

Średnio Polacy mają w ciągu życia 4,5 partnerów.

Kto ma więcej partnerów - kobieta czy mężczyzna?

Zdecydowanie mężczyzna. Mężczyźni mają średnio 6,26 partnerek w życiu, kobiety - 2,74. Zatem mężczyźni częściej zmieniają partnerki. Wychodzi na to, że ta pierwsza partnerka raczej rzadko jest tą ostatnią.

Psycholodzy twierdzą, że istnieje coś takiego, jak kryzys czwartego roku w związku. Okres w życiu pary, gdy zwiększa się ryzyko rozstania, szczególnie, jeśli w związku nie pojawiają się dzieci...

To wszystko zależy od tego, jaką ludzie mają hierarchię wartości i co jest dla nich priorytetem. Liczba rozwodów w Polsce będzie się na pewno zwiększać, albowiem religia będzie odgrywała coraz mniejszą rolę w naszym życiu. Ale także dlatego, że ludzie będą mieli coraz większą odwagę w szukaniu swojego szczęścia. Nie będą wegetować w toksycznym związku i, gdy coś nie będzie się układało, to będą próbowali to zmienić.

Zmieniając temat: jak często używamy zabawek erotycznych?

Patrząc na to, co dzieje się w seks-shopach, i na to, co się dzieje w sklepach wysyłkowych, śmiało można powiedzieć, że wzrasta liczba użytkowników takich gadżetów.

No tak, dostęp jest łatwiejszy i anonimowość zapewniona. Nie trzeba płonąć ze wstydu przed sprzedawcą. A jakie jest zdanie seksuologa na temat używania zabawek? Czy wprowadzanie ich do życia seksualnego jest złym, czy może dobrym sygnałem dla związku?

Wszystko zależy od tego, kto czego potrzebuje. Najważniejsze, by była to sytuacja akceptowana przez oboje partnerów. Urozmaicenie za obopólną zgodą w seksie zawsze jest dobre... Gorzej, jeśli gadżety zaspokajają potrzeby jednej strony, a druga traktowana jest instrumentalnie... Wtedy to nie jest korzystna sytuacja.

Dlaczego?

Ludzie czasem nie poprzestają na gadżetach, wprowadzają do seksu inne osoby, zaczynają zachowywać się ryzykownie. A to zwiększa prawdopodobieństwo zakażenia infekcjami przenoszonymi drogą płciową.

Czy w Polsce liczba swingersów się zwiększa?

Przeglądając ogłoszenia internetowe można zauważyć wzrost zainteresowania takim seksem. Spora liczba osób otwiera się na tego typu doświadczenia.

Co seksuolog na to?

Seksuolog daje ludziom prawo wyboru. Ta sytuacja pokazuje jedynie, że ludzie stają się bardziej otwarci. Liczba osób, które czatują, ogłaszają się w Internecie, poszukują kolejnych osób do seksu, stale rośnie. Bylebyśmy tylko nie robili tego wbrew drugiej osobie. Bo pamiętajmy - do urozmaiceń w seksie można się szybko przyzwyczaić - a potem, bez dodatkowych bodźców, bez innych uczestników w seksie para może stać się dla siebie mało atrakcyjna, nudna - i to może być zagrażające.

Czy nasz stosunek do seksu zmienia się w zależności od wyznania czy światopoglądu?

Osoby niewierzące, niepraktykujące, na przykład, znacznie wcześniej inicjują i przejawiają więcej ryzykownych zachowań. Dokonują też częstszej zmiany partnerek czy partnerów.

Czy my Polacy uważamy, że państwo, prawo czy obyczaje, ograniczają nas w kwestiach seksualnych?

Polacy dostrzegają, że państwo ingeruje w ich prywatność, szczególnie jeśli chodzi o podejście do aborcji czy zapłodnienia in vitro. Proszę zobaczyć, co dzieje się na forach internetowych w tej kwestii. Ludzie dostrzegają, że aborcja i in vitro nie są tylko kategorią zdrowotną, ale sprowadza się je do kategorii rozgrywek politycznych. Coraz większa część społeczeństwa jest oburzona, że państwo, politycy, tak partykularnie chcą ingerować w nasze życie.

Politycy swoją drogą, ale chyba najgorszą robotę w tej sprawie robi Kościół.

Kościół przesadnie ingeruje w życie seksualne Polaków - i to również Polacy dostrzegają.

Na przykład w antykoncepcję? Idąc tym tropem, jaki jest stosunek Polaków do antykoncepcji? Jak się najczęściej zabezpieczamy?

Dominującym środkiem antykoncepcyjnym jest prezerwatywa, ale wzrasta liczba kobiet (w badaniach z 2005 r. było ich 26 proc.) deklarujących stosowanie tabletek antykoncepcyjnych. Z drugiej strony - aż 18 proc. Polaków za metodę antykoncepcji uważa stosunek przerywany. Niestety...

Swoją drogą - często analizuję zachowania seksualne pod kątem ryzyka zakażenia się wirusem HIV - zauważam bardzo ważny obecnie problem. Otóż kobiety, które decydują się na stosowanie tabletek antykoncepcyjnych, zupełnie zapominają, że owszem - zapobiegają one ciąży - ale przecież nie chronią przed HIV i innymi infekcjami przenoszonymi drogą płciową!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje