Polowania na czarownice

Podczas trwających prawie trzy wieki polowań na czarownice żadna kobieta nie mogła czuć się bezpieczna. Na koło służące do łamania kości lub szubienicę można było trafić za zbieranie ziół albo... dokarmianie bezdomnych kotów.

Za pierwszy oficjalny dokument sankcjonujący prześladowania uznaje się wydaną w 1484 roku bullę papieża Innocentego VII, która nakazywała ściganie parających się czarami. Trzy lata później powstał napisany przez inkwizytorów "Malleus Maleficarum" ( Młot na czarownice) czyli dokładny podręcznik inkwizycji, który przez długie lata był "Biblią" prześladowców kobiet.

Reklama

Autorki wszelkich nieszczęść
Polowania na czarownice, które rozpoczęły się na początku XV wieku, poprzedziły krwawe prześladowania heretyków. W 1244 roku we francuskiej warowni Montsegur zginęli ostatni katarzy, w XIV w Czechach na stosach płonęli husyci. Kiedy entuzjazm wobec krucjat zdawał się przygasać, na Europę spadło wiele nieszczęść.

W XIV wieku na starym kontynencie szalała epidemia dżumy (zwanej "czarną śmiercią"), która zmniejszyła ludność Europy niemal o 1/3. Tym, którzy ocaleli, doskwierał głód, spowodowany kilkoma klęskami nieurodzaju. Niezgodne z Biblią zachowania kleru, szczególnie sprzedaż odpustów i nepotyzm (obsadzanie wysokich stanowisk kościelnych krewnymi) doprowadziły do reformacji, a więc głębokiego i trwałego rozłamu w kościele. W takiej, przesiąkniętej strachem i niepewnością, atmosferze, zrodziła się idea prześladowań czarownic, odpowiedzialnych za wszystkie wymienione wyżej nieszczęścia.

Jak rozpoznać czarownicę?
Szczególnie podejrzane o uprawianie czarów były kobiety pozbawione ochrony męża lub rodziny: chore psychicznie, wdowy, żebraczki i znachorki. Te ostatnie były celem wyjątkowo zaciekłych ataków, ponieważ często były także akuszerkami, a więc odbierały nie tylko porody, ale i pracę wykształconym medykom. Z czasem zaczęto oskarżać nie tylko kobiety z nizin społecznych, ale także mieszczanki i, choć była to stosunkowo nieliczna grupa, szlachcianki.

Podejrzenia o czary mogły wywołać każde "nietypowe" zachowania, łamiące powszechnie uznawane normy. Zbieranie ziół, sporządzanie z nich lekarstw, samotne spacery, oddalanie się z domu po zmroku, przebywanie w okolicach cmentarzy, używanie amuletów czy nawet opieka nad bezdomnymi zwierzętami mogły zaprowadzić wprost na przesłuchanie. Według powszechnej opinii czarownica utrzymywała stosunki seksualne z Diabłem i stąd czerpała swoje magiczne moce. Mogła szkodzić ludziom na wiele sposobów: powodować opętanie, zsyłać chorobę lub śmierć czy odbierać płodność ludziom i zwierzętom. Uzdolnione wyznawczynie Diabła sprowadzały susze lub gwałtowne opady niszczące plony i siedziby ludzkie.

Prawo do bezprawia

Podczas procesów o herezję zwykle nie uznawano oskarżeń wrogów czy nieletnich. W przypadku procesu o czary skutecznie donosić mógł każdy, bez konieczności przedstawienia jakichkolwiek dowodów. Jeden z najsłynniejszych procesów o czary, który rozpoczął się w 1692 roku w Salem (Massachusetts, USA), spowodowały oskarżenia nastoletniej córki pastora Betty Parris oraz jej 11-letniej koleżanki Ann Putnam. Efektem procesu było powieszenie 19 osób (głównie starszych kobiet).

Dowiedz się więcej na temat: prześladowania | polowania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje