Puszka Pandory

Widzieli Państwo, jak zachowują się mrówki, gdy któraś z nich padnie? Idą dalej. Gdy martwa mrówka leży na ich drodze, to przejdą po niej albo ją ominą, jeśli coś niosła, same poniosą to dalej, ale z pewnością się nie zatrzymają. Pracują jak mrówki i tylko własna śmierć może je zatrzymać. Ale ludzie to co innego. Są obdarzeni świadomością, tworzą między sobą więzi, są zdolni do współczucia. Tak przynajmniej myślałam, dopóki pan Ziemkiewicz nie otworzył mi oczu.

Rafał Ziemkiewicz: "Trzy dni obłudy"

Reklama

Chociaż nie, Państwo mają tu większe zasługi. On tylko włożył kij w mrowisko. Prawem felietonisty jest iść pod prąd, ujawniać absurdy, wyostrzać obraz. Panu Ziemkiewiczowi nic więc nie mogę zarzucić. Może tylko moment wybrał niestosowny. Może warto było poczekać do końca żałoby, zamiast wsadzać ten kij w sam jej środek? Bo może nie dla wszystkich były to trzy dni obłudy. Może byli i tacy, którzy podeszli do żałoby poważnie. Więc czy nie należało tych trzech dni odczekać przez wzgląd na ich uczucia? Rasowy felietonista nie może się przejmować uczuciami garstki. Gdy wie, co czuje naród, musi to odważnie powiedzieć.

Odwaga pana Ziemkiewicza została doceniona. Przyszło ponad 1800 postów. Większość entuzjastycznych. "To co pan powiedział, to prawda, zgadzam się z panem w 100 procentach." Niektórzy zgadzali się nawet na 1000 procent. "W końcu ktoś prawdę powiedział." "Święta prawda, nic dodać, nic ująć." "Gratuluję odwagi!" "W końcu ktoś zdobył się na to, żeby powiedzieć to, co wszyscy czujemy." No bo po co ta cała szopka? Ten cyrk medialny? Ta żałoba narodowa? "Jak w mojej rodzinie był pogrzeb, to nie było żałoby narodowej. Moja babcia gorsza od górników?" Co za pomysł, żeby premier jechał na miejsce tragedii. Po co się tam pcha? - pytają Państwo retorycznie, bo przecież znają odpowiedź.

Chodzi mu tylko o to, żeby poprawić swoje notowania. Niby kampania wyborcza zawieszona, a tu, proszę, odbywa się kryptokampania. Ale Państwa premier nie przechytrzy. W Państwa oczach tylko sobie zaszkodził. "Żeruje na cudzej krzywdzie." Tylu ludzi codziennie umiera, a ten, proszę, górników sobie upodobał! Najpierw myślałam, że pan Ziemkiewicz włożył jedynie kij w mrowisko. Czytając Państwa komentarze, poczułam, że otworzył puszkę Pandory.

Dowiedz się więcej na temat: felieton | trzy dni | żałoba narodowa | żałoba | mrówki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje