Rasizm w butelce

Dla jednych są odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku, dla innych przejawem rasizmu. Jednak kosmetyki wybielające są nie tylko przyczyną dyskusji, często powodują poważne uszkodzenia skóry.

Marwa chciałaby mieć jaśniejsza cerę i jest gotowa wypróbować cały szereg kremów wybielających, które obiecują arabskim kobietom urodę, sukces i miłość. Ale te produkty są też postrzegane jako "rasizm w butelce".

Reklama

19 - letnia Egipcjanka pracuje w zakładzie fryzjerskim w biednej dzielnicy Kairu i jest zmuszona wybierać spośród tanich specyfików, dzielących miejsce na sklepowych półkach z markowymi produktami, które znalazły rynkową niszę w świecie arabskim.

Stosowanie środków wybielających skórę i to zarówno tych domowej roboty, jak i kupowanych w sklepach ma w Azji i Afryce długą tradycję. Jednak na Bliskim Wschodzie "wybielacze" odniosły prawdziwy sukces komercyjny, gdy firma Unilever wprowadziła na rynek markę "Fair and Lovely".

Podczas gdy na zachodzie kobiety walczą o całoroczną opaleniznę, a całe strony magazynów dla pań są poświęcane samoopalaczom, w świecie arabskim piękno jest utożsamiane z jasną cerą. W czasie letnich miesięcy zamiast oblegać plaże, kobiety z Egiptu, Syrii, Maroka czy Tunezji chronią się przed słońcem jak mogą. Niektóre z nich zakrywają ciało na długie tygodnie, aby np. w dniu ślubu móc zaprezentować idealną, alabastrową skórę. "Co jest rzadkie to jest cenione" - stwierdza Hassan Ahmed, profesor socjologii z Uniwersytetu w Kairze - "ponieważ w Egipcie, podobnie jak w całym świecie arabskim, śniada cera jest najbardziej rozpowszechniona, my wolimy białą" - dodaje.

"Biała skóra jest marzeniem wszystkich kobiet" - stwierdza jasnowłosa prezenterka telewizji MBC4, opisując, jak ludzie "cierpią" z powodu śniadej cery.

Bliskowschodni i północnoafrykański rynek okazał się darem niebios dla firmy Unilever, która szybko zorientowała się, jak ogromny potencjał tkwi w tych krajach. Sprzedaż kosmetyków "Fair and Lovely" rośnie w tym regionie o 15 proc. rocznie, a w roku 2007 nawet o 18 proc.

Reklamy telewizyjne kremu niosą proste przesłanie - bielsza skóra jest kluczem do lepszego życia.

Każdy spot ma podobny temat: bez względu na to, czy dziewczyna chce zostać tancerką czy lekarką, śniada skóra będzie jej w tym przeszkadzać. Po użyciu kremu wybielającego dostaje wymarzoną pracę, zyskuje aprobatę rówieśników i zdobywa serce mężczyzny, na którym jej zależy.

Pomimo popularności kremów reklamy te są krytykowane jako rasistowskie. W serwisie społecznościowym Facebook powstały dwie grupy, które potępiają markę. Jedna z nich podchodzi do sprawy z humorem: "Fair and Lovely jest rasistowski, ale nadal go używam". Druga stawia sprawę ostro: "Nie dla Fair and Lovely, rasizmu w butelce". Habiba Hamid, która stworzyła jedną z tych grup stwierdziła, że kremy wybielające: "prowokują i nasilają ten rodzaj rasizmu, który traktuje jasną skórę jako lepszą od ciemnej". "Nawet jeżeli same produkty nie są zakazane, to wszelkie formy ich reklamowania powinny być - mówi Habiba - Te reklamy są w sposób oczywisty rasistowskie - dodaje.

Dowiedz się więcej na temat: uszkodzenia | firma | skóra | reklamy | rasizm

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje