Rodzinne anegdoty, czyli wychowacze koszmarki

W opowieściach rodzinnych nadesłanych przez internautów na konkurs "Wychowawcze koszmarki" w serwisie Kobieta nie zabrakło historii mrożących krew w żyłach, ale też pełnych poczucia humoru. Oczywiście z udziałem waszych pociech.

"Zaczęło się to dnia 29 grudnia 1993, a właściwie nawet parę miesięcy wcześniej, gdy poczułam pierwszy ruch dziecka... Auć!!! - wrzasnęłam, bo to było bolesne kopnięcie. I tak zostało do końca ciąży. Synuś nudził się w brzuchu, więc kopał w niego zapamiętale... Bolało!!! Mąż mówił, że mały będzie piłkarzem, a ja myślałam, że seryjnym mordercą..." Więcej...

Reklama

"Dziewczynki miały przy sznureczkach od becików przywiązane karteczki z nazwiskiem i niezbyt ładnymi określeniami: Bliźniak 1 i Bliźniak 2. W związku z ogólnie panującym przy nich zamieszaniem w jednym momencie obie karteczki po prostu zapadły się pod ziemię. Zauważywszy to, mój mąż przerażony krzyknął: Kochanie! Pogubiliśmy metki od dzieci!!!" Więcej...

"Renatka była zawsze bardzo spokojną dziewczynką, nie sprawiała żadnych problemów wychowawczych. Dlatego też jej dwa ataki furii zapisały się szczególnie w pamięci całej naszej rodziny. Najdziwniejsze jest to, że przyczyna była taka sama - ogromne pragnienie posiadania brata..." Więcej...

"Moje życie to koszmarek, ale tak to jest, jak za męża bierze się 30-letnie dziecko, a 2,5-letnia latorośl jest jego kopią..." Więcej...

"7.30 pobudka, znów za późno. Z zegarka są wyjęte baterie i załadowane na ciężarówkę. 12.00 - na spacerze przewrócił się specjalnie w najgłębszą kałużę i napił się tyle, ile się dało. Byle tylko nie zachorował. 15.00 - mama szuka swojego telefonu, prosi tatę, by zadzwonił, telefon odzywa się w pralce. Odzywa się, ale krótko. Czy ktoś zajmuje się suszeniem telefonów komórkowych...?" Więcej...

"W aptece był tłok, mnóstwo ludzi, w tym nasza sąsiadka - straszna plotkara. Małej nudziło się najwyraźniej i ćwicząc świeżo nabytą umiejętność czytania z przejęciem studiowała plakaty "zdobiące" wnętrze apteki. Jej uwagę przykuł taki ogromy, mający na celu walkę z patologią w rodzinie..." Więcej...

"Lekarz rodzinny poradził, by nie mówić, że to wczorajszy wypadek, bo mogą nie przyjąć na ostry dyżur i odesłać do przychodni. I tu się zaczęło na dobre - nasza córka na te słowa zaczęła ostrą dyskusję, że nie wolno kłamać, i że tata nie może tak powiedzieć..." Więcej...

"Ty to masz dobrze, możesz sobie wybierać i przebierać w propozycjach spędzania czasu po szkole. A jak mamusia była mała, to nie było tego wszystkiego. Wieeeeelka szkoda... I co na to usłyszałam...?" Więcej...

"Po co wam drugie dziecko, jak jednego wychować nie umiecie..." - zapytał kilkuletni Tomek swoją mamę. Więcej...

"W drzwiach stała mała dziewczynka (bynajmniej nie Ada), która powiedziała, że chyba muszę pójść z nią, bo koło budowy jakieś dziecko utknęło w błocie i prosi o pomoc. To dziecko podało przechodzącej dziewczynce przytomnie mój adres i twierdzi, że pod tym adresem mieszka jego mama..." Więcej...

"Najgorsze w rodzicielstwie jest chyba to, gdy nasze własne słowa i zasady obracają się przeciwko nam..." Więcej...

Dowiedz się więcej na temat: dziecko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje