Roman Polański: Seks i Oscary

Samantha Geimer, o gwałt na której oskarżono przed 26 laty Romana Polańskiego, mówi iż tamta sprawa nie powinna mieć wpływu na decyzję Amerykańskiej Akademii Filmowej. Najnowszy film Polańskiego, "Pianista", nominowany jest do Oscarów w aż 7 kategoriach.

W 1978 roku Roman Polański uciekł ze Stanów Zjednoczonych, gdyż za stosunek z nieletnią - wówczas 13-letnią Samanthą Geimer - groziło mu wieloletnie więzienie. Twórca osiadł we Francji. Nadal ciąży jednak na nim zarzut gwałtu i kiedy tylko pojawi się na terytorium Stanów Zjednoczonych trafi przed oblicze sądu.

Reklama

Samantha Geimer twierdzi jednak, że nie ma złych wspomnień związanych z wydarzeniami sprzed ćwierć wieku i tamta historia nie powinna rzutować na oscarowe szanse "Pianisty".

"Naprawdę nie mam trudnych wspomnień związanych z Polańskim. Jednak nie ma we mnie również cienia sympatii w stosunku do jego osoby" - mówi Samantha Geimer. "Jest dla mnie obcym człowiekiem" - dodaje kobieta.

"Wierzę jednak, iż jego film zostanie oceniony ze względu na wartości, jakie prezentuje. Moja sprawa nie ma z tym nic wspólnego" - twierdzi Samantha Geimer.

Kobieta nie szuka wytłumaczenia dla postępowania reżysera, w jej słowach czuć jednak niewielkie zrozumienia dla kontrowersyjnego twórcy.

"Tego, co stało się dwadzieścia sześć lat temu, na pewno nie można nazwać stosunkiem, na który ochotę miały obie strony. Wielokrotnie mówiłam Nie, jednak Polański nie rozumiał tego. Byłam z nim sama, nie wiedziałam co zrobić. Patrząc z perspektywy czasu, było to przerażające i straszne doświadczenie. Nie może mieć jednak wpływu na ocenę artystyczną filmu 'Pianista'" - wyjaśnia Samantha Geimer.

Jubileuszowa, 75. ceremonia rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, odbędzie się 23 marca w sali Hollywood & Highland Kodak Theatre w Los Angeles.

Dowiedz się więcej na temat: Samantha Geimer | film | pianista | Oscary | seks | Roman | Roman Polański

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje