Seks na wesoło

Śmiertelną powagę lepiej zostawić za drzwiami sypialni. Seks ma być przede wszystkim przyjemnością, a nie smutnym obowiązkiem. Potrzebuje poczucia humoru, które pozwala przymknąć oko na niejedną wpadkę, jest dobrym lekiem na rutynę i znudzenie.

Śmiech rozładowuje napięcie, które nieraz towarzyszą intymnym zbliżeniom, zwłaszcza tym w czasie Pierwszego Razu i na początku kolejnych, nowych znajomości. Zdobywając się na dystans wobec samych siebie, a może nawet na żart, przestajemy się czuć w łóżku jak wywołani do tablicy. Zdenerwowanie mija, robiąc miejsce bardziej swobodnym i naturalnym zachowaniom. Kłopotliwa sytuacja może przecież nas zaskoczyć w kulminacyjnym momencie - a to haftki od stanika nie zechcą się rozpiąć, a to prezerwatywa nie będzie chciała się założyć, a to okaże się, że w najmniej oczekiwanym miejscu mamy łaskotki, itd.

Reklama

Nie warto wtedy wpadać w panikę, lepiej skwitować to wspólnym śmiechem. Należy jednak pamiętać, że żarty w łóżku mają jednak swoje granice. Na pewno trzeba powstrzymać się przed śmiesznymi uwagami na widok nagiego ciała partnera czy partnerki. Nie ryzykujmy też żartów na temat seksualnej sprawności ukochanej lub ukochanego. Niepowodzenia mogą przytrafić się każdej parze, bez względu na jej seskualny staż. Nie dajcie się wtedy frustracjom, nie szukajcie winnych, nie próbujcie krytykować. Najlepszym ratunkiem okazuje się poczucie humoru. Żartobliwe uwagi pomogą na nowo rozpalić zmysły. Jeśli przestaniemy myśleć jedynie o tym, żeby jak najszybciej osiągnąć orgazm i nauczymy się cieszyć każdą, nawet tę trochę niezdarną pieszczotą, to nasze miłosne igraszki mają szansę zamienić się w świetną zabawę. A o to właśnie chodzi....

Dowiedz się więcej na temat: seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje