Seks, NY i silne kobiety

Świetna fabuła, rewelacyjne scenariusze, fantastyczne postaci i w dodatku seks w temacie. Czy można chcieć czegoś więcej?

Serial, którego producentem jest HBO bije od lat rekordy popularności. Nic więc dziwnego, że po emisji ostatniego odcinka fani zaczęli się stanowczo domagać wznowienia serii. Całe szczęście producenci wyszli na przeciw ich oczekiwaniom i już pod koniec maja odbędzie się premiera kinowej wersji.

Reklama

Seks w wielkim mieście (ang. Sex and the City) to amerykański serial telewizyjny wyprodukowany w latach 1998-2004 przez stację telewizyjną HBO, na podstawie bestsellerowej książki Candace Bushnell o tym samym tytule.

Serial opowiada o czterech, świadomych swojej wartości kobiet z Nowego Yorku. Niebanalne perypetie miłosne i seksualne w bardzo szybkim czasie stały się fenomenem kulturowym. Fabuła serialu opiera się na losach głównej bohaterki, Carrie Bradshaw- w tej roli Sarah Jessica Parker). Carrie jest uroczą felietonistką gazety "New York Star". Jej kolumna to "Sex and the City". To głównie wokół jej życia toczy się serial - każdy odcinek wkomponowany jest w jej serialowy felieton. Miranda Hobbes (Cynthia Nixon) to odnosząca sukcesy prawniczka o niezwykle cynicznym podejściu do życia i mężczyzn. Niewinna Charlotte York (Kristin Davis) jest marszandem. Jej najważniejszym celem w życiu jest wyjście za mąż.

Bezapelacyjnie najbardziej charyzmatyczną postacią jest grana przez Kim Catrall -Samantha Jones. Odtwarzana przez nią postać stała się symbolem kobiecej niezależności i siły. Samanta ma własną agencję PR. Jest najstarsza z głównych bohaterek, ale też najbardziej odważna i otwarta, nie wstydzi się swojej seksualności. To zadeklarowana fanka związków na jedną noc.

Blask i blichtr

Bohaterki ubierają się u najlepszych projektantów, chodzą do najmodniejszych miejsc i obracają się w kręgach nowojorskiego establishmentu, czyli artystów, aktorów, pisarzy. Z pozoru może się wydawać, że bohaterki serialu żyją w innym świecie niż przeciętne kobiety, które oglądają serial. Nic bardziej mylnego. Komediowy rys jest eksponowaniem wad głównych bohaterek. Warto tylko wspomnieć odcinek jak Miranda w zaciszu swojego mieszkania objada się namiętnie czekoladą i ogląda banalne seriale. Niezdarna Carrie wywraca się na śliskiej podłodze ekskluzywnego butiku na twarz, lub spiesząc się na randkę trafia obcasem w psią kupę. Nie uciekanie od niedoskonałości głównych bohaterek wyszło historii tylko na dobre, bo dzięki temu łatwiej jest się z nimi utożsamić.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje