Siostrzeniec nas zostawił

Nie mamy własnych dzieci, dlatego zawsze bardzo bliski był nam nasz siostrzeniec Darek. Niestety, zawsze powtarzał, że nie zostanie z nami na gospodarstwie.

Mówił, że teraz młodzi ludzie uciekają ze wsi do miasta i on też tak zrobi. Ale za naszą namową zmienił zdanie. Przekonaliśmy go na siłę, by skończył technikum rolnicze. Obiecaliśmy, że przepiszemy na niego ziemię, że pomożemy mu na gospodarce, byle tylko z nami został. I został! Nawet nam dziękował, że pomogliśmy mu dokonać takiego wyboru. Niestety, niedawno siostrzeniec poznał dziewczynę i całkiem stracił dla niej głowę. Przeprowadził się do niej, do miasta! Powiedział nam też, że dłużej nie zamierza pomagać nam wbrew sobie. Bo skończył to technikum rolnicze tylko dla nas. A swoją przyszłość wiąże z miastem, nie z prowadzeniem gospodarstwa na wsi. Jesteśmy przygnębieni. Co robić, by siostrzeniec zmienił zdanie?

Reklama

Stasia, 51 lat

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 23 (w sprzedaży od 9 czerwca br.) i na stronie:

www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje