Śmiej się - strona 2.

Robin: Tylko jeśli ta osoba jest zaskoczona, Darwin to wyraźnie podkreślił. Bo wtedy, jak stwierdził, następuje "konwulsyjne wyładowanie energii mięśniowej".

Reklama

John: Śmiech na pewno rozładowuje napięcie i odpręża, ale dlaczego Darwin podkreśla zaskoczenie?

Robin: Chyba dlatego, że jeśli nie jesteśmy zaskoczeni, możemy bronić się przed utratą kontroli, którą powoduje wybuch radości.

John: Tak, bo przecież śmiech jest mimowolny. Trudno ci się śmiać przekonująco, jeśli udajesz. To jest logiczne i bardzo ciekawe. Ale co to ma wspólnego z tym, dlaczego się śmiejemy?

Robin: Żeby to wyjaśnić, muszę ci najpierw powiedzieć o dwóch różnych rodzajach naszych relacji ze światem. Zasadniczo przyjmujemy dwa style funkcjonowania: "otwarty" i "zamknięty".

John: No, dobrze, będę pytał. Czym jest styl otwarty?

Robin: To styl, który przybieramy, kiedy otwieramy się na świat, przyjmujemy nowe informacje i pozwalamy im zmieniać nasze mapy psychiczne, tak aby były dokładniejsze. Muszą być precyzyjnie, jeśli mają dobrze odzwierciedlać rzeczywistość i informować nas, co możemy zrobić, żeby świat dał nam to, czego chcemy.

John: A styl zamknięty?

Robin: Taką postawę przybieramy wtedy, kiedy musimy podjąć jakieś działanie. Całą uwagę skupiamy na osiągnięciu konkretnego celu, chwilowo więc zawężamy naszą uwagę i przestajemy przyjmować informacje z zewnątrz.

John: Racja. Kiedy atakujesz gniazdo karabinów maszynowych, nie powinieneś się gapić na krajobrazy.

Robin: Słusznie. Albo nawet dostrzegać śmieszności tego, co akurat robisz. Chociaż więc styl otwarty brzmi w moich opisach dosyć atrakcyjnie...

John:... bo przynosi ostrzejszą świadomość, większą otwartość umysłu, pełniejsze odprężenie, bardziej filozoficzną i humorystyczną postawę i tak dalej...

Robin:... to potrzebujemy też stylu zamkniętego w każdej sytuacji, w której musimy działać.

John: Żeby zaś skutecznie działać, człowiek musi wiedzieć, w jaki sposób zmieniać te style. Jak?

Robin: Łatwiejsze jest przechodzenie od stylu otwartego do zamkniętego, gdyż dzieje się to mniej lub bardziej samorzutnie. Do stanu, w którym konieczne jest działanie, może nas pobudzić jakieś wydarzenie zewnętrzne. Ktoś na przykład dzwoni do drzwi, dziecko zaczyna płakać albo wybucha pożar i automatycznie przełączasz się wtedy na styl zamknięty, żeby zająć się tą sytuacją.

John: Bywa też, że po prostu podejmujesz decyzję, nad którą się zastanawiałeś, i świadomie przechodzisz do stylu zamkniętego, żeby ją zrealizować. Dobrze. Wszystko się zgadza, Szanowny Panie Doktorze, ale co z przechodzeniem w drugą stronę, od stylu zamkniętego do otwartego?

Robin: To wydaje się dużo trudniejsze. Kiedy już przybraliśmy styl zamknięty, trudno nam tak po prostu odprężyć się i znowu zachowywać bardziej spontanicznie.

John: To prawda. Gdy już jestem skupiony na jednej rzeczy i przeżywam to lekkie, ale przyjemne podniecenie, które zawsze towarzyszy nam, kiedy zajmujemy się jakimiś sprawami, czuję jednocześnie, że czas mnie trochę nagli. Uczucie to najczęściej towarzyszy mi przez resztę dnia, nawet jeśli naprawdę muszę się zatrzymać, cofnąć i szerzej spojrzeć na to, co robię, aby upewnić się, że jestem na dobrej drodze.

Robin: Tak. Kiedy człowiek przybiera styl zamknięty, powinien pamiętać o znanym sloganie IBM: "Nie pomyl działania z osiągnięciem".

John: Właśnie, bo kiedy na chwilę się zatrzymasz, żeby sprawdzić, co robisz, wtedy czujesz, że folgujesz sobie, jednak mobilizuje cię myśl:. "Nie ma na to czasu, musimy się spieszyć".

Robin: To jest właśnie cały kłopot ze stylem zamkniętym. Kiedy już go przyjęliśmy, zamykamy się na te informacje, które mogłyby nas z niego wytrącić. Jakbyśmy mieli włączoną funkcję automatycznego pilota. I tak jest rzeczywiście; wykonujemy jedynie program rozpoczęty wraz z przyjęciem gotowości albo emocją, które zostały wcześniej zainicjowane przez potrzebę działania.

John: Faktycznie czujemy się więc nieswojo, gdy musimy przyjąć nowe informacje, burzące dotychczasowy tok myślenia. Tak naprawdę nie chcemy zastanawiać się i ryzykować tego, że poddamy w wątpliwość swoje działania.

Robin: Przez to z kolei nie jesteśmy w stanie nauczyć się niczego nowego. Możemy tylko dodawać szczegóły do naszej dotychczasowej wiedzy. Jeśli mamy zmieniać swoje koncepcje, szukać nowych rozwiązań, weryfikować cele, musimy przełączyć się na styl otwarty.

John: Jak uciec z zamkniętego stylu, Doktorze?

Robin: Pewne silne pozytywne emocje mogą sporadycznie zatrzymać nas w biegu, pobudzić do refleksji i otwarcia. Tak podziałać może na nas zachwyt lub zdziwienie, bez względu na to, czy będzie to przeżycie religijne, czy jedynie piękny widok, bądź też obserwacja jakiegoś poruszającego wydarzenia. Towarzyszące tym emocjom zmiany w postawie dążą bardziej ku odprężeniu i rozszerzeniu świadomości, ale nie ku jej zawężeniu.

John: Stajemy wtedy z otwartymi ustami...

Robin: Właśnie, takie przeżycia uwalniają napięcie, jesteśmy po nich wyluzowani i podatni na nowe bodźce. Tak samo, co jest trochę dziwne, może działać na nas oszołomienie i zmieszanie, jeśli nie zareagujemy na nie niepokojem. Pozostawią nas one w stylu otwartym, który da nam większe szanse znalezienia odpowiedzi na coś, co nas dręczy. Ale to dosyć rzadkie przeżycia...

John: Dochodzimy do końca tej przydługiej dygresji. Na pewno powiesz teraz, że zwykły, najzwyklejszy śmiech jest najprostszym sposobem na przyjęcie otwartego stylu.

Robin: Właśnie tak!

John: Mógłbym zatem wyjaśnić szwajcarskiemu bankierowi, jak ważne i pożyteczne w rozwiązywaniu problemów są kawały .

Robin: To wcale nie jest śmieszne - naprawdę mógłbyś.

John: Jestem ważniejszy, niż myślałem!

Robin: Być może. Czy pamiętasz przemówienie, które wygłosiłeś na bankiecie z okazji trzydziestolecia Stowarzyszenia Psychologów i Psychiatrów Dziecięcych? Najpierw ja pogadałem trochę o tym, do czego doszliśmy w książce "Żyć w rodzinie...", a kiedy skończyłem, wstałeś ty. Mogłem wtedy przyjrzeć się reakcjom ludzi.

Strony: 1 2 3 4 5 6

Fragment książki "Żyć w tym świecie i przetrwać"

Wydawnictwo Jacek Santorski & co

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje