Sukces dzięki brzydocie

Żona słynnego rockmana i gwiazda reality show Sharon Osbourne twierdzi, że cieszy się, że natura nie obdarowała jej urodą, bo dzięki temu miała większą motywację do pracy na swój sukces.

56-letnia gwiazda przez ponad 20 lat kierowała karierą swojego męża Ozzy'ego - lidera słynnego zespołu Black Sabbath, jednak ostatecznie sama znalazła się w świetle reflektorów dzięki udziałowi w programie MTV "Rodzina Osbourne'ów" oraz "X Factor".

Reklama

Sharon Osbourne jest jednak przekonana, że jej życie wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby była klasyczną pięknością, ponieważ, jak twierdzi, jej wygląd sprawił, że "musiała wypracować sobie osobowość, być zabawna i błyskotliwa oraz nauczyć się dogadywać z ludźmi".

Jak donosi portal Femalefirst, gwiazda powiedziała: "W branży muzycznej w latach 70. dziewczyny były naprawdę piękne. Mogłaś być piosenkarką, dziewczyną muzyka albo oddaną fanką, ale i tak musiałaś wyglądać dobrze. Ja nie miałam ani twarzy, ani figury, która otworzyłaby przede mną drzwi. Fakt, że nie byłam piękna, był dla mnie nauką. Moje osiągnięcia zawdzięczam mojemu wyglądowi, a raczej problemami z nim. Taka jest prawda. Nie miałam też żadnego talentu i dobrego wykształcenia. Gdybym była ładna, moje życie na pewno potoczyłoby się inaczej".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Sharon Osbourne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje