Tatuaże pod lupą Komisji Europejskiej

Biurokraci z Brukseli opublikowali dosyć nietypowy raport, wskazujący na niebezpieczeństwa, czyhające na ludzi, przekłuwających lub tatuujących sobie różne części ciała. Okazuje się, że takie zabiegi mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia.

>Wśród chorób, które mogą wywołać, znalazł się nawet trąd. Niemal połowa wykonywanych zabiegów, piercingu lub tatuażu, grozi infekcjami, które wymagają interwencji lekarza. W ubiegłym roku w Unii Europejskiej doszło nawet do dwóch zgonów. Powodem był źle wykonany piercing.

Reklama

Autorzy raportu zwracają także uwagę na niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą tatuaż. Wykryli, że większość substancji chemicznych wstrzykiwanych pod skórę, to środki podobne do tych, których używa się do lakierowania samochodów czy pisania.

Okazuje się bowiem, że przepisy dotyczące przekłuwania lub robienia sobie tatuaży są niekompletne. Właściwie ograniczają się do konieczności sterylizacji igieł i wykonywania zabiegów w rękawiczkach. Brak jest natomiast jakichkolwiek norm zdrowotnych dotyczących używanych materiałów.

Poza infekcjami skutkami tych zabiegów są żółtaczka, AIDS, grzybica, alergie, podrażnienia i rak skóry.

W związku z tym, że tatuaże i przekłuwanie ciała to część rozpowszechniającej się wśród młodzieży mody, Komisja Europejska jest zdania, że trzeba się poważnie zastanowić nad ściślejszą kontrolą wykonywania tego rodzaju zabiegów.

Posłuchaj także relacji brukselskiej korespondentki RMF Katarzyny Szymańskiej-Borginon:

Dowiedz się więcej na temat: zabiegi | Komisja Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje