Uwodzenie jest magią!

Witam Szanowną Redakcję! Zadaliście pytanie-Jak Go uwiodłaś??

Swojego Narzeczonego uwiodłam głębokim spojrzeniem spod gęstych rzęs kasztanowych oczu , kolorem czerwonym i ciepłym głosem.Na pierwszym spotkaniu miałam czerwony kostium i podejrzewam -ten kolor nie pozwolił mu szybko o mnie zapomnieć!Mam duże kasztanowe oczy-często słyszę,że mam niesamowite spojrzenie i ono przyciąga ludzi...Niejednokrotnie się to sprawdziło. Tak było i w tym przypadku-w stosunku do Mojego już Narzeczonego. Napewno do tego wszystkiego doszła sontaniczność,poczucie humoru,szczupłe nogi i zapiekanki na śniadanie ze specjalnymi na nich napisami ketchupem np.Kocham Cię! Umówisz się ze mną?? Lubisz mnie? Mój Narzeczony mówi,że uwodzą Go moje gesty i niekontrolowane delikatne muśnięcia-a nie kontrolowane to tylko Jemu tak sie wydaje,bo ja wiem jak to działa i robię to świadomie! :-)) Uwodzę Go bluzeczkami z dekoldem, kolacją przy świecach,wanną pełną aromatycznej pianki i koktajlami z owocami.

Reklama

Bez uwodzenia nie byloby magii miłości!Powoduje to tajemniczość -sztuka uwodzenia Ukochanej Osoby jest czymś, co powinno występować w każdym związku i dodawać mu pikanterii w uczuciach!

Z pozdrowieniami i całuskami dla Mojego Narzeczonego

Agnieszka Gierek z Krakowa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje