W naszej sypialni rządzi on!

Mam problem z moim partnerem. Dogadujemy się - lepiej lub gorzej - we wszystkich sprawach, z wyjątkiem jednej - seksu.

W sypialni wszystko musi być tak, jak chce on. Kochamy się wtedy, kiedy mu pasuje, w takich pozycjach, jakie on narzuci. On jest wtedy zachwycony i w siódmym niebie. Moje zdanie, moje potrzeby czy pomysły w ogóle się nie liczą. O mojej satysfakcji czy radości z seksu już nie wspomnę, bo najważniejsze, żeby satysfakcję miał mój partner. On myśli tylko o sobie. Najgorsze, że jeśli tylko się mu sprzeciwię, od razu są ciche dni albo awantury. Zgadzam się więc na wszystko, dla świętego spokoju. Ale źle mi z tym, czuję się wykorzystywana. Nie wiem, co mam robić.

Reklama

Julia

Jeśli masz podobne doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie", dodaj swój komentarz. Pamiętaj, aby w podpisie komentarza podać swoje imię i wiek, np. Joanna, 31 lat. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze nr 52 Chwili dla Ciebie (na rynku 30 grudnia) i na stronie Listy do redakcji.

Osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje