Wciąż nie mogą uwierzyć w to, co się stało...

10 kwietnia 2010 roku stracili bliskich sobie ludzi. Teraz cały czas uczą się bez nich żyć. W pierwszą rocznicę tamtej tragedii opowiedzieli, jak jest to trudne, i jak bardzo brakuje im tych, którzy wtedy odeszli...

Marta Kaczyńska wspomina rodziców


Córka prezydenckiej pary w katastrofie straciła oboje rodziców. W tamten sobotni poranek, 10 kwietnia 2010 roku, włączyła telewizor. W sopockim mieszkaniu przygotowywała kakao dla córeczek. O śmierci rodziców dowiedziała się z informacji podanej na pasku w TVN24. Mąż tego dnia był za granicą.
- Pierwsi przybiegli nasi przyjaciele - wspomina Marta Kaczyńska. - Kilka najbliższych przyjaciółek siedziało ze mną w domu przez cały ten koszmar. Dzięki nim poczułam, że nie zostałam sama, że mam wokół siebie wspaniałe osoby. Następnego dnia, w niedzielę, pojechała do Warszawy. Wpadając w ramiona stryja, Jarosława Kaczyńskiego, wybuchnęła łzami: - Wujku! Ja nie byłam przygotowana, żeby stracić naraz mamę i tatę.
Powoli dociera do niej, że śmierć rodziców zamknęła najlepszy okres jej życia. Wie już, że nigdy nie pogodzi się z tą tragedią. - Rozpacz mija, ale zostaje ból - mówi Marta Kaczyńska. - Taki tlący się ból.
- Budzę się w nocy. Jestem zlana potem. To jest we mnie. Rana, o której wiem, że się nie zagoi...

Joanna Racewicz o Pawle Janeczku szefie ochrony BOR


Tego poranka Paweł Janeczek (+37) sam zrobił sobie śniadanie. Nie chciał budzić żony. Teraz Joanna Racewicz nie może sobie wybaczyć, że wtedy nie wstała i nie pożegnała się z mężem.
- Niczego nie przeczuwałam - wspomina. - Widziałam światło w kuchni, odwróciłam się na drugi bok i dalej spałam. Wstała trochę spóźniona, więc koszule męża, tak jak leżały, pozostały obok pralki.
O katastrofie dowiedziała się podczas wywiadu .
- Ktoś włączył wtedy laptopa - wspomina. - W pewnej chwili słyszę: "Coś się stało z prezydenckim samolotem, jakieś problemy z lądowaniem". Krzyknęłam: "Co wy mówicie?!".
Do końca wierzyła, że mąż uciekł tej śmierci...

Justyna Steczkowska o Katarzynie Doraczyńskiej wiceprzewodniczącej ZHR-u


Katarzyna Doraczyńska (+32) w czasie uroczystości w Katyniu miała reprezentować Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. Prywatnie była żoną Krzysztofa Wasity, menadżera Justyny Steczkowskiej i mamą 4-letniej córeczki. Po tragedii piosenkarka odwołała wszystkie zawodowe zobowiązania. Przed Pałacem Prezydenckim zapaliła znicz. Dla ofiar katastrofy i dla żony swego przyjaciela. Na stronie internetowej piosenkarka napisała: "Nawet nie potrafię wyrazić tego, jak mi smutno...".

Jan Englert o Ewie Bąkowskiej ze Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich


Ewa Bąkowska (+48) była wnuczką zamordowanego w lesie katyńskim generała Mieczysława Smorawińskiego. Spodziewała się, że 10 kwietnia w samolocie rządowym spotka Jana Englerta. W filmie Katyń Andrzeja Wajdy aktor wcielił się w rolę jej dziadka, dlatego to on miał być przedstawicielem artystów w katyńskiej delegacji, a w czasie uroczystości odczytać listy pomordowanych oficerów. Zastąpił go inny aktor, Janusz Zakrzeński...
Podobno długo namawiano Jana Englerta, żeby przyjął zaproszenie. Dwukrotnie odmówił Kancelarii Prezydenta. Proponowano mu nawet dwa miejsca w samolocie.
- Mąż bardzo chciał tam polecieć, ale nie mógł, zatrzymały go obowiązki zawodowe - mówi Beata Ścibakówna, żona aktora. Jan Englert znał krewną generała, zapraszał ją na przedstawienia. Kiedy już było jasne, że zginęła, bardzo to przeżył.

Piotr Adamczyk o Stanisławie Komorowskim wiceministrze Obrony Narodowej


W tamto sobotnie przedpołudnie na wieść o katastrofie, Piotr Adamczyk razem ze swoją narzeczoną Anną Czartoryską, pojechali do domu Ewy Komorowskiej, mamy aktorki. Była w szoku. Pod Smoleńskiem zginął jej mąż, wiceminister Obrony Narodowej, Stanisław Komorowski (+56). Od tego dnia przez wiele tygodni Anna Czartoryska i Piotr Adamczyk nocowali w jej salonie.
- Dzieci natychmiast się do mnie wprowadziły - wspomina wdowa. - Starały mi się pomóc, wyrwać mnie z odrętwienia. W salonie rozbiły namiot, rozłożyły materace. I nasz dom zamieniły w obozowisko. Bardzo mi w ten sposób pomogły.

Jerzy Pilch o Adamie Pilchu ewangelickim kapelanie wojskowym


W sobotni poranek pisarz siedział przy komputerze. Pisał felieton. O katastrofie dowiedział się z radia. Przerażenie wzrosło, gdy dowiedział się, że Adam miał tam być... Mało kto wiedział, że ksiądz płk Adam Pilch (+45) był spokrewniony ze znanym pisarzem.
- Adam znał chyba całe Pismo Święte na pamięć, bo nawet kiedy prowadził samochód, potrafił bez wahania wskazać miejsce, w którym znajdował się szukany przeze mnie fragment - mówi Jerzy Pilch. - Miałem nadzieję, że wsiadł do innego samolotu.
Cud się nie zdarzył...

Andrzej Seweryn o Wojciechu Sewerynie autorze Pomnika Ofiar Katynia w Chicago.


Wojciech Seweryn (+70), krewny znakomitego aktora, Andrzeja Seweryna, przyjechał z USA do Polski z miesięczną wizytą. Od dawna myślał o powrocie do ojczyzny na stałe. Obiecał to żonie i córce. Nikt, tak jak on, nie żył zbrodnią katyńską. To on stworzył Pomnik Ofiar Katynia w Chicago. Uważał, że to dług wobec ojca, którego znał tylko ze zdjęć, gdyż dzień po jego narodzinach ojciec został wywieziony do Katynia, skąd nigdy nie wrócił.
Kuzyni mieli się spotkać pod koniec kwietnia 2010 roku na rodzinnym zjeździe. Nie widzieli się od wielu lat.
- Czasami rozmawialiśmy przez telefon - opowiada Andrzej Seweryn. - Nie wiem, czy do tej pory Wojciech był kiedykolwiek w Katyniu, ale wyobrażam sobie, co czuł, kiedy znalazł się na pokładzie samolotu, żeby odbyć tę niezwykłą podróż. Może to zabrzmi patetycznie, ale myślę, że poprzez swoją śmierć wrócił do swojego ojca...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje