Weekendowe kłamstewka

Pomimo tego, że Brytyjczycy wydają w ciągu weekendu aż 4 mld funtów (płacąc wprawdzie głównie kartami kredytowymi, co mniej boli) to jednak nie należą do ludzi najciekawiej spędzających wolny czas.

Bardziej pomysłowi okazują się natomiast w poniedziałkowe poranki, gdy przy pierwszej kawie spotykają się w pracy ze współpracownikami i wymieniają opowieściami na temat tego, co robili przez ostatnie dwa wolne dni. Czyni tak przynajmniej co dziesiąty Brytyjczyk.

Reklama

Najczęściej najpłodniejszymi fabrykantami weekendowych opowieści są ci, którzy spędzili weekend w... pubie przy kolejnym piwie.

Sondaż przeprowadzony ostatnio na Wyspach Brytyjskich wykazał, iż typowy i zwyczajny weekend (mamy tu na myśli wydatki nie związane z wizytą w sklepach i centrach handlowych) kosztuje przeciętnego Brytyjczyka zaledwie 72 funty, lecz 60 proc. respondentów czuje, że nie wykorzystało właściwie wolnego czasu.

Ludzie, którzy udali się na spacer, wycieczkę poza miasto, do muzeum, kina czy teatru albo też oddawali się jakiejś sportowej aktywności wracają do pracy w poniedziałek znacznie bardziej odświeżeni i zmotywowani, co ma oczywiście niebanalne znaczenie dla pracodawców.

A jak to jest z weekendowymi opowieściami Polaków? Jak bardzo odbiegają one od rzeczywistości? Podziel się swoją opinią.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje