Wiedeńskie zegary antyczne

Książę Józef Poniatowski, przyboczny adiutant Josefa II w 1787 r., cieszył się najwyraźniej dużą popularnością, skoro został uwieczniony na koniu jako plastyczna ozdoba zegara kominkowego z pierwszej ćwierci XIX w.

Tego typu zegary z plastycznymi figurami, przeważnie przedstawiające postaci mitologiczne bądź egzotyczne, jak afrykańskich wodzów plemiennych, oglądać można było i nabywać, obok innych, w sumie 52 cennych egzemplarzy wiedeńskich zegarów antycznych, na specjalnej jesiennej wystawie Podróż w czasie znanego antykwariatu D&S.

Prowadzony przez Kristiana P. Scheeda i Brigitte Kolhammer-Duschek salon jest pierwszym adresem w Wiedniu dla potencjalnego kupca poszukującego oryginalnych zegarów antycznych sprzed 250 czy 160 laty - z okresu baroku, empiru i biedermeieru, kiedy wiedeńskie zegary, wiszące i stojące, osiągnęły apogeum wysokiej jakości, tak pod względem precyzji mechaniki, jak i elegancji nowoczesnej formy obudowy. Bogactwo form i typów jest doprawdy imponujące - obok zegarów na komodę czy kominek, znaleźć można ciekawe egzemplarze poziomych zegarów stołowych, miniaturowe cacka tzw. Zappler, zegary podróżne, wiszące i stojące słynne "Laterndluhr" oraz biedermeierowskie obrazy z mechanizmem zegarowym. Najwcześniejsze eksponaty pochodzą z początku XVII w. - wyjątek stanowi szwajcarski zegar ścienny z połowy XVI w., który już znalazł nowego właściciela.

Reklama

Precyzyjna i skomplikowana mechanika decydowała o wysokiej jakości wiedeńskich wyrobów. Już w połowie XV w. Wiedeń posiadał osobną gildię zegarmistrzów, a cesarz Rudolf II, znany ze swoich zainteresowań astronomią i astrologią, aktywnie wspierał rozwój sztuki zegarmistrzowskiej. Zegar z mechanizmem poruszanym trybami stanowił symboliczną analogię do mechanizmu stworzenia wszechświata przez Boga w roli wielkiego zegarmistrza. Po wojnie 30-letniej w XVII w. rzemiosło austriackie zdobywało coraz lepszą pozycję w Europie, czerpiąc impulsy zarówno ze Wschodu, jak i Zachodu - w wyrobach zegarmistrzowskich dominują stylistyczne wpływy idące przede wszystkim z Anglii i Francji.

Odbiorcą cennych wyrobów w Austrii były głównie dwór cesarski i kościół. Angielskie zegary, choć znakomite technicznie, nie spełniały oczekiwań klienteli pragnącej demonstrować kosztownymi przedmiotami swoją władzę i bogactwo, pojawiła się więc szansa rozkwitu własnej, wiedeńskiej produkcji. Cesarz Josef II sprowadził grupę szwajcarskich zegarmistrzów działających w Resenburgu do Wiednia, dając im wszelkie przywileje w zamian za udostępnienie gildii wiedeńskiej tajemnic słynnego rzemiosła szwajcarskiego. Wtopili się oni szybko w środowisko austriackich rzemieślników, tworząc począwszy od 1790 r. podstawy pod niezależną wiedeńską sztukę wyrobów zegarmistrzowskich. Przez następne 70 lat Wiedeń przeżył niespotykany rozkwit produkcji zegarów, które tylko w niewielkim stopniu przeznaczone były na rynek wewnętrzny, a w przeważającej większości stanowiły produkt eksportowy, najlepszy w całej Europie, szczególnie w dziedzinie dużych zegarów wiszących i stojących. Począwszy od 1860 r. stały się one produktami seryjnymi i tymi wyrobami antykwariat D&S już się nie zajmuje.

Typowe dla zegarów wiedeńskich jest często odmierzanie kwadransów, podczas gdy wyroby angielskie odmierzają tylko godziny. Im bardziej skomplikowana mechanika zegara, tym wyższa jest jego cena. Osiemnastowieczne zegary barokowe nabywać można w cenie 12-13.000 euro, jeśli wymagają nakręcania raz na dobę. Mechanika niektórych egzemplarzy pozwala na nakręcanie ich tylko raz na tydzień. Jeden z takich zegarów wyposażony dodatkowo w mechanikę pozwalającą na wygrywanie co kwadrans melodyjki na 6-ciu dzwonkach, tzw. carillon, z cyferblatem wskazującym datę, dnie i miesiące oraz znaki Zodiaku, kosztuje już 21.000 euro. O cenie empirowych czy biedermeierowych zegarów na komodę czy kominek decydują zarówno uroda obiektu i kosztowność stosowanych materiałów - alabaster, drzewo hebanowe, złocenia, jak i złożoność mechanizmu, który dodatkowo może np. wygrywać muzykę dzwoneczkami czy poruszać niektóre elementy dekoracyjne zegara, jak dzieje się w przypadku zegara empirowego z pierwszej ćwierci XIX w. Kowal i szlifierz, w którym automat połączony z wahadłem porusza postaci kowala i szlifierza na cyferblacie, podczas gdy inny automat połączony z wahadłem powoduje ruch oczu antycznej maski.

Za takie "atrakcje" trzeba odpowiednio zapłacić - 16.000 euro. Szczególną rzadkością wśród zegarów ściennych jest tzw. Freischwinger, którego wahadło i mechanizm stanowią jedną całość. Muzealny egzemplarz w mahoniowej oprawie, nakręcany raz na tydzień, kosztuje 30.000 euro. Podobnie wyceniono zegar ścienny "Laterndl" jeszcze z końca XVIII w., prototyp najpopularniejszego i bardzo precyzyjnego zegara wiedeńskiego pierwszej połowy XIX w.

Wystawa w antykwariacie D&S stanowi pasjonującą podróż przez minione epoki, w których czas odmierzany był jeszcze przez rytmiczne bicie zegara.

Grażyna Krzechowicz

Wystawa: Podróż w czasie

Antykwariat D&S, Wiedeń

do 25 października 2008 r.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje