Wielka Ryba przybywa

Polski zawita Fish, niegdyś podpora Marillion. Zagra dwa koncerty dla swoich wiernych polskich fanów, którzy mimo upływu lat nadal kochają jego muzykę.

"W Polsce jest inaczej niż niż wszędzie. Tutaj wydaję swoje płyty nie dla szalonych pieniędzy, ale dla niezwykłej satysfakcji, dla artystycznej niezależności, dla radości" - opowiadał kiedyś artysta Piotrowi Kaczkowskiemu.

Reklama

Razem było lepiej

Ale polscy fani to chyba najbardziej na świecie podzielona grupa wyznawców Marillion i Fisha - część uznaje tylko zespół z Fishem, inna nie akceptuje zespołowej twórczości wokalisty, koncentrując się na jego solowych dokonaniach.

Prawda jak zwykle leży pośrodku, bo ani Fish, ani zespół bez niego nie potrafili stworzyć dzieł na miarę "Fugazi", "Misplaced Childhood", "Script For A Jester's Tear". Marillion był grupą, w której związek pomiędzy frontmanem a muzykami akompaniującymi był niezwykle silny. To Fish, gdy dołączył w 1980 roku, popchnął twórczość zespołu w określonym kierunku, który ostatecznie przyniósł mu sukces. Długie, rozbudowane kompozycje pełne dźwięków orkiestry i orientalnych instrumentów, nastrojowy i klimatyczny wokal Fisha tworzyły rozpoznawalny styl grupy.

Wokalista był autorem poetyckich, niezwykle osobistych i przejmujących tekstów. Wszystko prysło w 1988 roku, gdy zdecydował się opuścić grupę. Marillion z nowym głosem - Stevem Hogarthem ? odszedł od swojego stylu i zaczął nagrywać nijakie, pozbawione wyrazu płyty. Fish zaś po udanym debiucie solowym w stylu swojego byłego zespołu, potem trochę się pogubił.

Rocznica dzieła

Dziś Ryba świętuje 20-lecie wydania płyty "Misplaced Childhood" - największego dzieła Marillion. Wokalista czci płytę swojego byłego zespołu? Tak, bo to jednocześnie największe osiągnięcie Fisha jako wokalisty i autora tekstów. Zawsze na koncertach, zarówno jego solowych, jak i nowego Marillion pojawiały się piosenki z tego albumu. Na aktualnej trasie to trzon repertuaru. Nie może być inaczej, skoro on sam wypowiada się o swojej obecnej sytuacji: Jestem bardzo dumny z tego, co udało nam się osiągnąć, jednak czuję, że to pyrrusowe zwycięstwo - mówił w radiowej Trójce.

Dzis Fish jest w pełni niezależnym artystą: sam wydaje swoje płyty, finansuje sesje nagraniowe i trasy koncertowe. We własnym sklepie internetowym sprzedaje gadżety i płyty. Bardzo polubił Polskę i polskich fanów. Koncertował u nas kilkakrotnie, nagrał w 1994 r. koncertówkę "Krakow", potem jeszcze jedną płytę koncertową i koncertowe DVD. W naszym kraju działa bardzo prężnie fanklub artysty, który jest filią klubu ze Szkocji. Zapowiada się wspaniały koncert wspomnień.

Stanisław Wasiak

Fish wystąpi na koncertach "20th Anniversary of Misplaced Childhood"
• 1 października w Filharmonii Narodowej w Bydgoszczy,
• 2 października w Warszawie w klubie Stodoła,
• 3 października w Krakowie w klubie Studio

KIM JEST RYBA?

Fish tak naprawdę nazywa się Derek Wiliam Dick i z zawodu jest leśnikiem. Pseudonim Fish pochodzi stąd, że w młodości, gdy mieszkał na stancji, gospodyni, wierna dawnym obyczajom, zezwalała mu tylko na jedną kąpiel w tygodniu. Derek przygotowywał się starannie do tego wydarzenia: brał do łazienki książki, piwo itd. I spędzał w wodzie kilka godzin, a znajomi nazwali go Rybą. Jest to także szkockie określenie osoby, która lubi sporo wypić, co akurat w tym przypadku jest trafnym synonimem, bo Fish miewał problemy z nadużywaniem alkoholu.
Na podstawie http://fish.beep.pl

Dowiedz się więcej na temat: ryba

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje