Wielkie pakowanie

Kobieta pakująca walizki to dla wielu mężczyzn obrazek niemal groteskowy. No bo jak tu chcieć do torby zmieścić prawie całą szafę i próbować potem samodzielnie ją udźwignąć.

Po co kobiecie szpilki w górach albo peniuar na polu namiotowym? Kiedy i gdzie pokazać się w kilku wersjach stroju wieczorowego podczas kilkudniowego pobytu nad wsi? Skoro tyle tego nabrała, to dlaczego potem narzeka, że nic do niczego nie pasuje i właściwie nie ma co na siebie włożyć?

Reklama

Aby nie stać się kolejny raz obiektem kąśliwych uwag ze strony partnera, a równocześnie w każdej sytuacji czuć się odpowiednio i nie oblewać siódmym potem pod ciężarem bagażu, trzeba dobrze przemyśleć kompletowanie wyjazdowej garderoby.

Ilość walizek, toreb i plecaków na pewno powinna być uzależniona od tego, gdzie i na ile dni wyjeżdżamy, jak często i daleko same będziemy musiały ten bagaż przenosić. Nie warto zabierać rzeczy "na wszelki wypadek", bo zwykle i tak cały urlop przeleżą w torbie bezużytecznie, dodatkowo ją obciążając.

Najlepiej zacząć od rzeczy niezbędnych, a potem w miarę wolnego miejsca w bagażu dokładać kolejne. W przypadku odpoczynku w górach koniecznie trzeba zabrać ze sobą wygodne buty, wiatrówkę z kapturem, ciepły sweter (załamania pogody w górach zdarzają się często i trudno je przewidzieć). Wybierając się nad morze czy jezioro, nie sposób nie zapakować do torby stroju kąpielowego, klapek czy nieprzemakalnej kurtki.

Od rzeczy niezbędnych przechodzimy do podstawowych części garderoby - spodni, spódnic. Do nich dopasowujemy bluzki, podkoszulki, swetry, bluzy. Najlepiej, aby rzeczy te dały się ze sobą dowolnie zestawiać - każdy ciuch powinien pasować do trzech innych. Jednym z najprostszych sposobów kompletowania odzieży przed wyjazdem jest dobieranie ich w tej samej gamie kolorystycznej.

Na większą dowolność można sobie pozwolić przy dodatkach, ale i te powinny być dostosowane do tego, gdzie i w jaki sposób będziemy odpoczywać. Trudno sobie wyobrazić na szlaku górskim panią paradującą z elegancką torebunią. Na plażę zamiast plecaka lepiej zabrać ze sobą dużą torbę na ramię, którą można bez problemu złożyć. Oczywiście nie zapominamy o okularach przeciwsłonecznych, nakryciu głowy (kapelusik, czapeczka z daszkiem lub chusteczka) i sprawdzonym obuwiu (to nowe najlepiej testować już po powrocie do domu). Darujmy sobie natomiast cenną biżuterię, na którą w każdym miejscu nie brakuje "amatorów".

Z praktycznego punktu widzenia lepiej brać ze sobą rzeczy, która nie mną się tak łatwo albo takie, które nawet pomięte będą wyglądać atrakcyjnie (np. te z lnu). Jeśli znajdziemy jeszcze trochę wolnego miejsca w bagażu, to możemy oczywiście zabrać ze sobą małe, turystyczne żelazko.

Tym paniom, które podczas urlopu chcą wyglądać i stosownie do sytuacji i supermodnie, proponujemy kilka dodatków, które w tym sezonie są na topie: klapki-japonki, okulary-muchy, duże, płócienne kolorowe torby, duży naszyjnik, bransoletki z plastiku, pareo. Najlepszym dodatkiem będzie oczywiście przystojny mężczyzna, który pomoże nam te bagaże dźwigać.

Dowiedz się więcej na temat: torby | rzeczy | pakowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje