Z kwiatka na kwiatek - komu się opłaca?

Z punktu widzenia psychologów ewolucyjnych żaden seks nie jest przypadkowy. To co wygląda na weekendową, jednorazową przygodę może być strategią "na seksownego syna", mówi Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, specjalista w dziedzinie psychologii ewolucyjnej i seksuologii społecznej.

Powiedzmy, że jestem samotna. Uprawiać miłość dla zdrowia i relaksu - czy to mi się opłaca?

Reklama

Tomasz Szlendak: Nie bardzo wierzę w takie motywacje. Sądzę, że w głębi duszy kobiety myślą: kto wie? A może to ten? Seks jest dla kobiety kosztowny. Nawet w dobie pigułki istnieje zawsze ryzyko ciąży. Innymi słowy ten kolega, z którym ona idzie do łóżka dla relaksu, ma jakieś zalety. Na przykład jest atrakcyjny, podoba się innym kobietom. Zbadano, że kochankowie kobiet są z reguły wyżsi i bardziej majętni od stałych partnerów. Dlaczego? Bo skoro już kobieta ryzykuje, to niech przynajmniej będą korzyści w sensie genetycznym. Ewolucjoniści nazywają to zjawisko strategią "na seksownego syna".

Gdyby z przygodnego seksu urodziło się dziecko, to będzie ono miało taki seksapil i powab jak ojciec. To dlatego kobiety "lubią" playboyów, choć wiedzą, że nie bardzo da się z nimi żyć. Dopiero kiedy chodzi o stałego partnera, lista cech preferowanych dramatycznie się wydłuża: inteligencja, ambicja, opiekuńczość, odpowiedzialność, wyrozumiałość, zaradność życiowa, umiejętności partnerskie itd. A cechy fizyczne schodzą na nieco dalszy plan.

A jeśli kobieta idzie do łóżka nie z playboyem tylko ze zwykłym, sympatycznym przeciętniakiem?

TSz: Bardzo możliwe, że nieświadomie widzi w nim swojego przyszłego partnera. Również kobiety mające problemy w stałym związku często angażują się w seks z innymi mężczyznami, podświadomie przygotowując sobie "grunt" pod nadchodzące rozstanie.

Tak po prostu? Przecież prócz ciąży miłość fizyczna ma także inne koszty, też poważne.

TSz: Tak, psychiczne. Seks nie jest przecież ani czynnością kosmetyczną, ani czysto hedonistyczną jak zjedzenie ciastka. Emocje seksualne oraz przyjemność mają za zadanie powiązać ludzi ze sobą. Kiedy się tak nie dzieje, mamy psychicznego kaca. Wbrew pozorom także mężczyźni. I oni, budząc się w obcym łóżku, często czują się niekomfortowo. Kac się powiększa o poczucie upokorzenia i odrzucenia, jeśli ten przygodny kochanek wysyła sygnał: to już wszystko, szybko znikaj. Dla kobiet "bez zobowiązań" znaczy "bez stałego związku", a nie "bez kontaktu" (choćby mailowo czy towarzysko). Dlatego ważne, żeby on był kimś, z kim ten kontakt warto utrzymywać.

Rozmawiała Monika Florek-Moskal

Dowiedz się więcej na temat: miłość | seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje