Zabawa i zabawki

Zabawa jest dla dziecka sposobem zdobywania doświadczeń, nieustannym ciągiem eksperymentów z dźwiękami, fakturą i właściwościami przedmiotów.

Poprzez zabawę zdobywa nowe umiejętności, uczy się świata, poznaje swoje ograniczenia, podejmuje wyzwania. Dla niemowlęcia zabawa nie jest czynnością bezcelową. Psycholog francuski Jean Piaget posunął to rozumowanie o krok dalej: uważał, że aktywność jest esencją wiedzy.

Reklama

Otoczenie dziecka musi być przede wszystkim dla niego bezpieczne, ale jednocześnie musi być bogatym źródłem przyjemnych i interesujących bodźców. Dziecko powinno być otoczone przedmiotami, które obudzą jego ciekawość i zachęcą je do eksperymentowania i zdobywania doświadczeń. Nie znaczy to, że musi mieć całe mnóstwo kosztownych zabawek, aby rozwijać się prawidłowo. Pomysłowość rodziców może zapewnić dziecku właściwą i różnorodną stymulację. Odpowiednio pobudzając malucha, zabawiamy i uczymy go, rozszerzamy jego horyzonty.

Od narodzin do dwóch miesięcy

W tym wieku najlepszą zabawą jest ludzkie towarzystwo, obecność kogoś, kto do dziecka przemawia, śpiewa mu, bierze na ręce. Pierwszą rzeczą, jakiej powinien się nauczyć noworodek, jest zaufanie, a zapewnić mu to może tylko troskliwa, uważna opieka rodziców czy innych opiekunów. Zaciekawić go może czarno-biała nakręcana karuzela zawieszona nad łóżeczkiem. Niektóre dzieci obserwują ją w wielkim skupieniu przez dłuższy czas. Kolorowe plakaty, wzorzyste kocyki, lampa z kloszem rzucająca cienie dostarczą stymulacji wzrokowej.

"Zabawki" ciekawsze od tych kupowanych w sklepie dziecko ma zawsze przy sobie - dwumiesięczne niemowlę rozpościera dłonie, wcześniej odruchowo zaciśnięte w piąstki. Wykonuje nimi jeszcze nieskoordynowane ruchy, których samo nie rozumie, dłonie tańczą mu przed oczami, obracają się, kołyszą. Jest to rodzaj ćwiczenia, wczesna faza opanowywania umiejętności sensomotorycznych, podczas której dziecko uczy się, jak to, co odbiera za pomocą zmysłów, można zsynchronizować z kształtującymi się zdolnościami ruchowymi. Na tej samej zasadzie interesuje się grzechotką, która potrząsana w rączce, wydaje miły dla ucha dźwięk.

Bujane foteliki (huśtawki) - nakręcane lub na baterie - z odpowiednio uformowanym plastikowym oparciem, miękkim siedziskiem i bezpiecznymi szelkami mogą zapewnić chwilę odpoczynku rodzicom (dzieci są w nich bezpieczne), jednocześnie dostarczając dziecku ruchu i stymulacji wzrokowej. Leżaczek, który można przenosić z pomieszczenia do pomieszczenia, to również bezpieczne miejsce dla dziecka, pozwalające mu lepiej obserwować, co się dzieje w domu. Kupując huśtawkę lub leżaczek, upewnij się, czy dobrze podpiera głowę i plecy dziecka.

Od trzech do pięciu miesięcy

W tym wieku dziecko umie już dość pewnie chwytać przedmioty. Daj mu niedrogie plastikowe kluczyki na kółku. Można je łatwo umyć, prawdziwe klucze są oblepione brudem, a kiedy dziecko je zgubi, na dom pada blady strach. Połóż kluczyki nieco poza zasięgiem dziecka, niezbyt daleko, żeby go nie denerwować, tak żeby mogło dosięgnąć ich przy pewnym wysiłku. Na pewno to zrobi.

Od sześciu do ośmiu miesięcy

Niemowlę, umiejące już siedzieć, może poruszać się po domu, korzystając z chodzika, który czasem służy też do zdobycia odległych przedmiotów, tak chętnie przez dziecko w tym wieku wkładanych do buzi.

Co do wpływu chodzików na prawidłowy rozwój niemowlęcia zdania są podzielone. Niektórzy badacze utrzymują, że ogólny rozwój motoryczny opóźnia się u dzieci, które używają chodzików, być może dlatego, że dziecko w chodziku nie widzi swoich stóp. Z drugiej strony producenci nowoczesnych chodzików zapewniają, że zostały one tak zaprojektowane, aby nie hamować rozwoju ruchowego maluchów.

Przestrzegaj dwóch zasad: po pierwsze, zrezygnuj z chodzika, jeśli twoje dziecko może w nim dobrnąć do szczytu schodów i spaść. Po drugie, jeśli twoje dziecko korzysta z chodzika, schowaj go, gdy tylko zacznie się samodzielnie poruszać - czy to będzie raczkowanie, turlanie się czy pełzanie. Kiedy dziecko ukończy dziewięć miesięcy, chodzik powinien być już tylko wspomnieniem.

Sześcio- czy siedmiomiesięczne niemowlę jest zauroczone nowymi rzeczami. Największą przyjemność sprawia mu penetrowanie kuchennych szuflad i szafek, pełno tam przedziwnych przedmiotów do zabawy. Choć powinnaś z rozwagą wybierać tylko bezpieczne "zabawki" - nie mogą być za ciężkie, ostre ani zbyt małe, żeby uniknąć zadławienia - pozwalaj mu się bawić domowymi sprzętami.

U siedmio- czy ośmiomiesięcznego niemowlęcia zaczyna się kształtować pojęcie stałości przedmiotu. Młodsze niemowlęta przestają się interesować tym, co znika im z oczu, ale w wieku sześciu, ośmiu miesięcy już rozumieją, że przedmioty istnieją obiektywnie. Dzieci już wiedzą, że to, co zniknęło w dłoni rodzica, za chwilę znów się pojawi. Dziecko z upodobaniem przykrywa lalkę poduszką, czeka, po chwili odkrywa ją i śmieje się głośno. Jest to wielki krok rozwojowy: niemowlę przechowuje w umyśle obraz przedmiotu, którego już nie widzi; rozumie trwałość rzeczy. Co więcej, ta nowa świadomość oznacza, że światem dziecka nie rządzi już wyłącznie to, co odbiera ono za pomocą wzroku. Wykształcenie się pojęcia "przedmiotu" oznacza, że dziecko przechowuje obrazy w pamięci. W jego umyśle formuje się więc nowy świat, niezależny od odbieranych bodźców zmysłowych.

Dzięki zabawie w chowanie przedmiotów w umyśle dziecka utrwala się nie tylko pojęcie stałości rzeczy, ale i osób. Dziecko jest już zdolne do przewidywania powrotu mamy czy taty po jakimś czasie nieobecności. Z podobnych przyczyn tak uwielbia kartonowe książeczki - dla niemowlęcia to nieustający cud, że obrazki znikają i pojawiają się znowu w miarę obracania kartek.

Niektórzy rodzice umieszczają dziecko w kojcu. Nie ma w tym nic niewłaściwego, od czasu do czasu starsze niemowę może w nim spędzić godzinkę. Kojec daje rodzicom pewność, że wszędobylski brzdąc nie zrobi sobie krzywdy. Jednak takiego zabezpieczenia nie można stosować zbyt długo - dziecko, które zaczyna samodzielnie chodzić, nie powinno być przetrzymywane w kojcu.

Od dziewięciu miesięcy do roku

Dla ruchliwego dziecka świat jest kopalnią ciekawych rzeczy do zabawy. Powinnaś szczególnie zadbać o to, żeby dziecko bawiło się odpowiednimi rzeczami. Mogą to być nawet garnki i patelnie, spinki do bielizny (w jednym kawałku), łyżki, plastikowe naczynia - wszystkie kuchenne sprzęty, które nie są ostre, łamliwe ani zbyt małe, żeby dziecko ich nie połknęło. Można też kupić telefon zabawkę, duże piłki, zabawki z pokrętłami, rączkami, uchwytami, gałkami, przesuwanymi kulkami, drzwiczkami - rozwijające zdolności manualne dziecka. Sprawdzają się pojazdy na kółkach, które dziecko, nieumiejące jeszcze samodzielnie chodzić, może popychać przed sobą. Dadzą mu pewne oparcie i zachęcą do prób chodzenia o własnych siłach.

W sposób łagodny, ale stanowczy trzeba stawiać już dziecku pewne ograniczenia. Ryzyko rozpieszczenia dziecka w tym wieku jest niewielkie, chociaż hojni dziadkowie, krewni i znajomi zarzucają malucha taką ilością zabawek, jaka wystarczyłaby dla całego żłobka. Rozsądne granice nauczą twoje dziecko, że przynajmniej niektóre zachowania są zakazane. Jeśli zaczniesz już teraz, przygotujesz grunt pod przyszłą naukę dyscypliny.

Dziecko wkraczające w wiek poniemowlęcy będzie zdezorientowane, jeśli narzucisz mu zbyt wiele zakazów, jeśli wciąż słyszy "nie wolno". Ale zbliżając się do pierwszych urodzin, powinno już zacząć rozumieć, że jego świat ma jakieś granice.

Gdy rozwija się u dziecka świadomość granic, coraz częściej spogląda ono na ciebie, kiedy zbliża się do zakazanego przedmiotu czy terenu. Wie, że narusza zakaz, i oczekuje od ciebie, żebyś to potwierdziła. Daje ci znak, że chce, potrzebuje i spodziewa się twojej reakcji - znaczącej miny, gestu lub ruchu w jego stronę.

Do zabawy i poznawania świata potrzeba nie tylko fizycznego kontaktu z przedmiotami, takimi jak zabawki, i rozsądnych granic. Ważną rolę pełnią również towarzysze zabaw. Przed ukończeniem roku życia dzieci nie umieją jeszcze bawić się naprawdę z rówieśnikami. Rolę towarzysza zabaw biorą na siebie rodzice lub nianie. Niekończącą się radość dają dziecku zabawy w "a kuku", "taki duży", "warzyła sroczka kaszkę", "idzie rak nieborak". Wierszyki, proste, wpadające w ucho piosenki i inne zabawy kontaktowe połączone ze znajomymi dźwiękami i gestami są źródłem wielkiej przyjemności - nie tylko dla dziecka, ale i dla ciebie.

Tekst pochodzi z poradnika "Twoje dziecko" Wydawnictwa Jacek Santorski & CO.

Wydawnictwo Jacek Santorski & co
Dowiedz się więcej na temat: świat | umiejętności | rzeczy | niemowlę | zabawy | zabawa | zabawki | dziecko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje